Nie mieliśmy lepszej niż obecnie okazji do przekonania się w skali makro o wadze porzekadła, iż nie można mieć ciastka i go zjeść. Od stworzenia euro Europejczycy żyli w przekonaniu, że to możliwe. Nie. Albo silne euro, albo dotychczasowy poziom suwerenności państwowej. Nadszedł czas wyboru.
Dylemat dotyczy krajów eurozony, ale przyjęte teraz rozwiązania będą obowiązywały również przyszłych emitentów euro, czyli Polskę. A więc i nasza suwerenność leży na wadze. Wybór zarysowali Niemcy. Aby umocnić wspólną walutę, trzeba stworzyć unię fiskalną. Oznacza to ujednolicenie podatków oraz jednorodny system karania za przekroczenie dopuszczalnego deficytu i długu publicznego. To wejście z butami na teren państw. Niemcy sygnalizują też, że zgodzą się na obligacje europejskie, czyli finansowanie UE za plecami rządów. Niemieckie propozycje można zablokować, ale wtedy powstanie zapewne nowa strefa silnego euro pod kuratelą Berlina. Ci, którzy do niej nie wejdą, zachowają suwerenność, ale będą mieli słabą walutę. Złudzenia się skończyły, trzeba wybierać.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
