Z punktu widzenia kierowców porozumienie mocarstw z Iranem byłoby sprawą niezwykle korzystną. Od początku lutego cena ropy naftowej na giełdach po rekordowych zeszłorocznych spadkach zaczęła się trochę odbijać, co jest już zauważalne na stacjach benzynowych. Zatem powrót na rynek Iranu, czyli do niedawna jednego z głównych światowych eksporterów, sprowadziłby ją ponownie w dół, i to do poziomów, o jakich nawet nie myśleliśmy.
Ale ewentualna umowa z Iranem jest potrzebna nie tylko z naszej – nieco egoistycznej – perspektywy właścicieli samochodów. Tego, czy Teheran przez ostatnie kilkanaście lat faktycznie próbował wejść w posiadanie broni atomowej, czy też były to tylko nieudowodnione niczym oskarżenia, zapewne nie wyjaśnimy, ale porozumienie daje nadzieję na to, że tych planów Iran się wyrzeknie. Wbrew temu, co niedawno mówił podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych premier Izraela Benjamin Netanjahu i co powtarzają w Kongresie republikanie, Iran w ciągu ostatnich dwóch lat wykonał kilka gestów w kierunku USA, które warto docenić. Być może zrobił to wskutek naftowego embarga, ale tak czy inaczej postawa w stylu „najpierw się wyrzeknijcie energii atomowej, a my się dopiero wtedy zastanowimy, czy znieść sankcje” do niczego nie doprowadzi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.