Czy warto czytać listy dyskusyjne na portalach finansowych

Marek Mikuć, wiceprezes zarządu i dyrektor inwestycyjny TFI Allianz Polska
Marek Mikuć, wiceprezes zarządu i dyrektor inwestycyjny TFI Allianz PolskaDGP
22 sierpnia 2008

Dobrym wskaźnikiem giełdowej koniunktury może być poziom optymizmu uczestników internetowych list dyskusyjnych

Na kształtowanie się kursów na giełdzie ma wpływ szereg czynników, o których napisano tysiące książek i analiz. Nawet początkujący inwestorzy próbują uwzględniać w swoich decyzjach sytuację globalną, dane makroekonomiczne, wyniki finansowe notowanych spółek, perspektywy poszczególnych branż itd. Na to nakładają się bardziej lub mniej wyrafinowane metody statystyczne, analiza techniczna czy analizy cykli giełdowych. Wiemy również wszyscy, że ogromny wpływ na koniunkturę ma psychika inwestorów i panujący nastrój na rynku. Bez tego czynnika nie mielibyśmy euforycznych wzrostów w końcowych fazach trendu wzrostowego, panicznych wyprzedaży ani jednodniowych zmian kursów o kilkadziesiąt procent. Od dawna inwestorzy śledzą różnego rodzaju wskaźniki nastroju. Ostatnio przyszło mi na myśl, że takim wskaźnikiem może być poziom optymizmu na listach dyskusyjnych. Wprawdzie nie mam metody na jego skonstruowanie, ale niewątpliwie interesujący jest fakt, że na najbardziej chyba popularnej liście najwięcej odsłon jednego dnia zanotowano 22 czerwca ubiegłego roku, w więc na kilka dni przed ustanowieniem szczytu ostatniej hossy na indeksie WIG.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: GP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.