RWE Transgas, największy importer i dostawca gazu ziemnego w Czechach, próbuje za wszelką cenę renegocjować niekorzystne zapisy długoterminowej umowy z Gazpromem.
To trudne zadanie, bowiem wysoka ceny ropy naftowej, od której zależna jest cena gazu w kontraktach, przysparza rosyjskiemu koncernowi duże zyski. Poza tym popyt na gaz w Europie rośnie. Gazprom, który nie ma problemu ze zbytem surowca, nie jest więc skłonny do ustępstw. Ponieważ czesko-rosyjskie rozmowy o zmianie warunków umowy już wiele miesięcy temu zakończyły się fiaskiem, RWE oddało sprawę do arbitrażu. Pozew do sądu w Wiedniu trafił już w grudniu, jednak dopiero w ubiegły piątek RWE oficjalnie o tym poinformował – podaje czeski portal E15.
– Brak postępów w rozmowach z Gazpromem zmusił nas do wszczęcia postępowania arbitrażowego. Gaz po cenach spotowych, po jakich można go kupić na giełdach, jest nawet 50 proc. tańszy od tego z kontraktów terminowych – wyjaśnia Martin Herrmann, prezes RWE Transgas.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.