Autopromocja

Rada Moniturująca DGP: Wiedza napędza gospodarkę

Mankamenty polskiego systemu kształcenia
Mankamenty polskiego systemu kształceniaDGP
19 maja 2010

Polskie uczelnie wciąż kształcą absolwentów, którzy nie umieją odnaleźć się na rynku pracy. Bez gruntownej reformy szkolnictwa i powiązania go z biznesem tracić będą nie tylko oni. Wolniej będzie się też rozwijać nasza gospodarka.

Spośród krajów OECD Polska przeznacza najmniej pieniędzy na szkolnictwo wyższe (w przeliczeniu na jednego studenta). Z kolei według badań Światowego Forum Gospodarczego zajmujemy 19 miejsce w UE pod względem stopnia dostosowania systemu edukacyjnego do potrzeb gospodarki. Natomiast szacunki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) mówią, że w 2013 r. w przemyśle zabraknie 46 tys. inżynierów, a w usługach – kolejne 22 tys.

Dane te są porażające, gdy porówna się je z tymi na pozór pozytywnymi. Funkcjonuje przecież 457 publicznych i niepublicznych szkół wyższych – najwięcej w Europie. Kształci się w nich 2 mln studentów, co daje nam jeden z najwyższych wskaźników skolaryzacji na świecie. Jak to więc możliwe, że zabraknie nam wykwalifikowanych specjalistów, a do grona bezrobotnych dołączą tysiące magistrów? I dlaczego tylko dwie polskie uczelnie znalazły się na tzw. liście szanghajskiej, która wskazuje 500 najlepszych szkół wyższych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.