31 maja Irlandczycy opowiedzą się w referendum, czy zgadzają się przyjąć nowy pakt fiskalny. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby głosowanie nie dotyczyło czegoś, co i tak za chwilę zostanie zmienione.
Gdyby irlandzki rząd mógł przenieść referendum na początek lipca, to chętnie by to zrobił. Bo wiele wskazuje, iż to, co będzie przedmiotem głosowania zostanie wkrótce zmienione. Mowa o nowym pakcie fiskalnym, zaakceptowanych przez przedstawicieli 25 rządów w końcu stycznia b.r. – dziecku Angeli Merkel i Nicholasa Sarkozy’ego, które już jest niechciane na europejskich salonach. Kilka dni temu nowy minister finansów Francji przyznał, iż jego kraj nie zaakceptuje paktu w obecnym kształcie, gdyż powinien on umiejętnie bilansować kwestie oszczędności i wspierania wzrostu gospodarczego.
Po specjalnej telekonferencji europejskich polityków zwołanej przed szczytem G-8, rzecznik niemieckiego rządu przyznał, iż istnieje pewna zbieżność celów, co pokazuje, że Angela Merkel będzie musiała pójść na kompromisy dla „wspólnego, europejskiego dobra”. Zresztą pozycja niemieckiej kanclerz mocno słabnie w kraju, a pewnym sygnałem jest fakt, iż przed szczytem G-8 prezydent Barack Obama rozmawiał głównie z włoskim premierem Mario Montim, czy też nowym francuskim prezydentem Francois Hollande’m. To pokazuje, które konie Amerykanie stawiają teraz w Europie…
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.