Autopromocja

Społeczeństwo biednieje, lombardowy biznes kwitnie

lombard, finanse
Jeszcze pod koniec 2010 r. było w Polsce 10 tys lombardów. Dziś jest ich już ok. 15 tys.ShutterStock
17 września 2012

Liczba punktów udzielających pożyczek pod zastaw w ciągu dwóch lat zwiększyła się o 50 proc. Zadłużają się w nich nawet przedsiębiorcy – zostawiają kilkaset par spodni, żeby mieć na spłatę podatków.

Wydawałoby się, że w czasach, gdy na rogu każdej ulicy można pożyczyć gotówkę, a przez internet sprzedać każdą zbędną rzecz, lombardy są zapomnianym reliktem przeszłości. Tymczasem okazuje się, że zarówno liczba ich samych, jak i klientów, których obsługują, rośnie nieprzerwanie od 2009 r. Wtedy banki zaostrzyły politykę kredytową, a pożyczki pod zastaw znowu wróciły do łask.

Z raportu przygotowanego przez dr. Piotra Białowolskiego z SGH, który analizuje rynek pożyczek pozabankowych, wynika, że aż jedna piąta gospodarstw domowych nie ma szans na zaciągnięcie kredytu w banku. Dlaczego? Bo za mało zarabiają lub zostali wpisani do BIK. I to właśnie oni stanowią główną klientelę parabanków i lombardów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.