Wyobraźmy sobie ciastko. To ciastko nazywane jest potocznie gospodarką. Ale konkretniej chodzi tu o całą wartość uzyskaną z produkcji dóbr i usług. Czyli o wymierny efekt tego, że miliony ludzi wstają rano i coś ze swoim życiem robią.
Pisałem już w tym miejscu wiele razy, że problemem naszych czasów jest to, że mniej więcej od 30 lat (tzw. epoka neoliberalna) we wszystkich rozwiniętych gospodarkach coraz mniejszy kawałek tego ciastka przypada na wynagrodzenie pracy. To wielki problem społeczny, bo większość ludzi w krajach rozwiniętych utrzymuje się właśnie z pracy. Owszem, ciastko rośnie (wzrost gospodarczy), ale nie w takim tempie, by zniwelować negatywne skutki zmniejszającego się udziału pracy w PKB. Niektórzy twierdzą (i ja też się do nich zaliczam), że to jest główna przyczyna zarówno kryzysu z 2008 r., jak i trwającej od tamtej pory ekonomicznej stagnacji zachodniego świata.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.