Autopromocja

Śledztwo ws. luki w VAT: Komisja powie, co może państwo

VAT
Politycy PiS stawiają dziś swoim poprzednikom zarzut świadomego przyzwolenia na przestępczy proceder. Rzeczywiście, niektóre branże – jak stalowa – dość wcześnie zaczęły sygnalizować problem, nie mogąc się z nim przebić w ministerialnych kręgach. Ale trudno będzie udowodnić, że opóźnienie we wprowadzaniu odwróconego VAT na stal było świadome i dokonane z premedytacją. ShutterStock
2 września 2018

Narastanie luki w przychodach państwa z tytułu podatku od towarów i usług w latach 2008–2015 to problem, który trzeba prześwietlić, ale powinni się tym zająć eksperci. To grząskie podłoże do zbijania politycznego kapitału.

3589535-magazyn-na-serwisy30-08.png
magazyn 31.08

Komisja śledcza do spraw VAT ruszyła. Pierwszymi świadkami w październiku będą były wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski oraz twórca ustawy o VAT prof. Witold Modzelewski. Już dziś PiS próbuje kreślić w świadomości opinii publicznej obraz setek miliardów złotych, które nie trafiły do budżetu państwa z powodu błędów czy zaniechań polityków PO. Pytanie, czy komisja wie, na co się porywa. Politycy mają prawo odkrywać rzeczywistość, jednak istotne jest, czy robią to tylko w doraźnym politycznym celu (do tego w kampanii wyborczej), czy też naprawdę chcą i są w stanie wskazać błędy i porażki ze strony państwa i rządzących. Żeby pomóc państwu wyciągnąć wnioski, musi ominąć kilka raf.

Rafa 1: różne interpretacje luki

Zacznijmy od tego, że luka w VAT nie jest tylko efektem działań przestępców. Oczywiście oszustwa generują jej znaczną część, ale tak naprawdę nikt nie wie, jak dużą. W luce mamy wszystko: pomyłki podatników, typową dla gospodarki szarą strefę, skutki różnych biznesowych wpadek, jak bankructwa, no i świadome wyłudzenia podatku. Politycy rządzącej partii bardzo mocno akcentują przy tym kwoty, jakie polski budżet miał stracić przez vatowskich oszustów za rządów politycznych oponentów. I w tej narracji kwoty są niemałe: 220 mld zł, 250 mld zł i tak dalej. Warto jednak spytać, skąd się one wzięły. Pierwszy argument: „wystarczy spojrzeć, ile mamy dziś pieniędzy z VAT, a ile mieli oni” jest dobry wyłącznie na potrzeby partyjnego przekazu. Jego wartość merytoryczna jest wątpliwa, bo efekty uszczelnienia systemu podatkowego to według ekspertów tylko część wzrostu wpływów z VAT. Szacunki są różne: od jednej trzeciej do powyżej 50 proc. w optymistycznych scenariuszach, ale na pewno nie 100 proc. Reszta to naturalny gospodarczy proces: bardzo dobra koniunktura napędzana przede wszystkim przez rosnącą konsumpcję. Struktura wzrostu gospodarczego, w której to konsumpcja jest głównym silnikiem, jest świetna dla budżetu. Bo napędza wpływy z podatków. I tak się właśnie dzieje od dwóch lat.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.