Otyłość dzieci, nadciśnienie dorosłych, cukrzyca starszych – za wszystkie te nieszczęścia odpowiada cukier. Nic dziwnego, że na całym świecie debatuje się o opodatkowaniu go, podobnie jak nikotyny czy alkoholu.
Opodatkowanie cukru to przykład tzw. podatku Pigou, czyli daniny, której celem nie jest wygenerowanie przychodów dla budżetu, lecz skorygowanie indywidualnych wyborów tak, by były bliższe społecznemu optimum. Takiego podatku potrzebujemy w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, gdy konsument nie uwzględnia w pełni wpływu swoich działań na otoczenie (efekty zewnętrzne). W przypadku spożywania cukru nie bierzemy np. pod uwagę wzrostu wydatków na służbę zdrowia wynikających ze wzrostu otyłości, cukrzycy typu 2 itd. Po drugie, gdy konsument, podejmując decyzje, nie uwzględnia w pełni indywidualnego kosztu własnych działań (efekty wewnętrzne).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.