Słodka pokusa. O optymalnym opodatkowaniu cukru [OPINIA]

cukier, finanse
Łącząc progresywność korzyści z regresywnością kosztów efekt netto opodatkowania cukru jest stosunkowo płaski. Na opodatkowaniu cukru zyskują więc wszyscy, bez względu na zasobność portfela. ShutterStock
12 sierpnia 2019

Otyłość dzieci, nadciśnienie dorosłych, cukrzyca starszych – za wszystkie te nieszczęścia odpowiada cukier. Nic dziwnego, że na całym świecie debatuje się o opodatkowaniu go, podobnie jak nikotyny czy alkoholu.

Opodatkowanie cukru to przykład tzw. podatku Pigou, czyli daniny, której celem nie jest wygenerowanie przychodów dla budżetu, lecz skorygowanie indywidualnych wyborów tak, by były bliższe społecznemu optimum. Takiego podatku potrzebujemy w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, gdy konsument nie uwzględnia w pełni wpływu swoich działań na otoczenie (efekty zewnętrzne). W przypadku spożywania cukru nie bierzemy np. pod uwagę wzrostu wydatków na służbę zdrowia wynikających ze wzrostu otyłości, cukrzycy typu 2 itd. Po drugie, gdy konsument, podejmując decyzje, nie uwzględnia w pełni indywidualnego kosztu własnych działań (efekty wewnętrzne).

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.