Francuzi boją się, że tanie telewizory czy pralki z Polski skutecznie zaleją ich rynek. Według francuskich mediów Polska przekształca się w trampolinę dla największych azjatyckich koncernów elektronicznych, które chcą zalać rynek zachodniej Europy tanimi pralkami, zmywarkami czy telewizorami.
W 2005 r. widmo polskiego hydraulika, który odbierze pracę Francuzom, przyczyniło się do klęski referendum w sprawie europejskiej konstytucji. Wprawdzie po otwarciu rynku pracy zainteresowanie pracą nad Sekwaną jest wśród Polaków niewielkie, ale w Paryżu nasz kraj nadal wywołuje strach. Tym razem z poważniejszego powodu. Jak pisze prasa francuska, powołując się na źródła rządowe i własne analizy, Polska przekształca się w trampolinę dla największych azjatyckich koncernów elektronicznych, które chcą zalać rynek zachodniej Europy tanimi pralkami, zmywarkami czy telewizorami. W ten sposób polskiego hydraulika i pielęgniarkę zastąpi telewizor z Żyrardowa (nomen omen nazwa miasta pochodzi od francuskiego wynalazcy maszyny do przędzenia lnu Filipa de Girard, pierwszego dyrektora fabryki w Marymoncie i Rudzie Guzowskiej, z której powstał Żyrardów) i pralka z Wronek.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
