Decyzja RPP już dziś. Stopy pozostaną raczej bez zmian, ale rada w swoim komunikacie zapewne skupi się na dużej inflacji i relatywnie wysokim wzroście gospodarczym. Taki miks to paliwo dla zaostrzania polityki pieniężnej. Jeśli rzeczywiście RPP poświęci mu swoją uwagę, rynek odczyta to jako zapowiedź utrzymania obecnego kursu w polityce pieniężnej, według którego stopy w najbliższym czasie raczej nie spadną, a ich podwyżek nie da się do końca wykluczyć.
Ale gdyby nawet doszło do podwyżki stóp, to niewiele by ona dała. Przede wszystkim nie spowodowałaby szybkiego spadku inflacji. Od czasu podniesienia stóp do osiągnięcia zamierzonego efektu mogą minąć dwa lata. A obecna inflacja wynika z czynników, na które rada nie ma wpływu. Wyższe stopy NBP nie obniżą cen ropy na świecie, nie zmniejszą też akcyzy od paliw. Podobnie jest w przypadku cen leków czy wzrostu stawek czynszu w mieszkaniach komunalnych.
Piotr Bujak, ekonomista Banku Nordea, mówi, że zaostrzenie polityki pieniężnej przyniosłoby więcej szkody niż pożytku. Choćby dlatego, że siła rażenia krajowych stóp rynkowych jest dziś większa ze względu na ograniczony dostęp do kredytów walutowych – na rynku przeważają kredyty w złotych i gdyby podrożały, dostęp do finansowania w ogóle byłby utrudniony. A to mogłoby mieć fatalne skutki dla tempa wzrostu gospodarczego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.