Czy na pewno dotarła już do wszystkich polityków i publicystów wydawałoby się ta nadzwyczaj prosta prawda, że oto żyjemy w państwie z gospodarką rynkową? Powtarzamy to wprawdzie jak mantrę, wskazując na budowę demokracji i właśnie rynku jako na filary transformacji po 1989 r., ale coraz częściej nachodzi mnie smutna refleksja, że tak tylko to powtarzamy, bez próby głębszego zrozumienia, co też by pojęcie gospodarki rynkowej miało oznaczać.
O ile w pierwszym okresie przemian politycznych i gospodarczych ze zrozumiałych względów nieunikniony był pewien chaos pojęciowy, to przynajmniej od wejścia w życie naszej konstytucji powinna obowiązywać w tej materii jakaś jasność co do ram modelu gospodarki. Przynajmniej w jakim kierunku generalnie zmierzamy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.