Autopromocja

Sucharski: Utopijna koncepcja apteki dla aptekarza

Leki
LekiShutterStock
28 marca 2017

- Wpływ otoczenia legislacyjnego na naszą obecną kondycję jest przereklamowany - mówi Piotr Sucharski.

Posługuje się pan pewnym uproszczeniem. Zależy nam na robieniu interesów i z najmniejszymi aptekami, i z rynkowymi potentatami. Natomiast rzeczywiście naszym strategicznym klientem są apteki niezależne. Pomagamy im w rozwijaniu działalności, bo wierzymy, że rodzime placówki potrzebują dobrej obsługi farmaceutycznej. A ta jest przede wszystkim w indywidualnych aptekach.

Pojawiają się. Ale to bzdura. A ludzie, którzy tak twierdzą, najczęściej wypisują te brednie, nawet się nie podpisując pod swymi słowami.

W jaki sposób?

Nie widzę związku między wzrostem kursu a procedowaniem AdA w Sejmie.

Nie mam zielonego pojęcia, czy to jest przypadek, czy nie. A i zupełnie mnie to nie interesuje. Jako prezes nie przykładam wagi do tego, czy danego dnia kurs pójdzie odrobinę w górę, czy w dół. Jeśli nawet zmiana kursu akcji jest jakkolwiek związana z projektem ustawy, to opiera się to na działaniach spekulantów. A te mnie najmniej interesują.

Ocena wartości firmy po tym, czy kurs wynosi 350 zł za akcję, czy 400 zł, to droga donikąd. Dla mnie to bez znaczenia, bo wiem, że mamy dobrze opracowaną strategię i tak jak Neuca rosła do tej pory, tak będzie rosła nadal. Niezależnie od tego, czy jedna ustawa zostanie uchwalona w Sejmie, czy nie. Ktoś, kto opierałby biznes na tym, za czym podniosą rękę posłowie, popełniałby straszny błąd.

Swoją drogą mam świadków na to, że jeszcze kilka miesięcy temu mówiłem, iż koncepcja AdA jest tak nieprawdopodobna, iż nawet nie będę jej komentował. W połowie ubiegłego roku na spotkaniu z Naczelną Radą Aptekarską zapytałem wprost: „Dlaczego wy wciąż kontynuujecie dyskusję na temat wprowadzenia AdA? To bez szans”.

Porównywanie sytuacji naszej spółki do Providenta bardzo mi się nie podoba, bo mamy lepszą, bardziej zrównoważoną bazę biznesową i skuteczniej gwarantujemy rozwój. Nie chciałbym, żebyśmy porównywali przypadki obu spółek giełdowych i ich sytuacji w odniesieniu do zmian legislacyjnych. Mówiąc krótko, wpływ otoczenia legislacyjnego na naszą obecną kondycję jest przereklamowany. Być może ciekawy medialnie, ale biznesowo nieprawdziwy.

To nasz rekord. Ale nie dlatego, że jest procedowana jakaś ustawa. Po prostu z roku na rok stajemy się coraz mocniejsi. I rośliśmy także wtedy, gdy wprowadzano bardzo niekorzystne dla rynku farmaceutycznego zmiany. Po prostu robimy swoje, tworzymy nowe biznesy. Zaczęliśmy produkować leki, otwieramy przychodnie. Ani nas jedna ustawa nie zabije, ani nas nie wzmocni.

Tylko na słabsze firmy, które nie mają długoterminowej strategii.

Kategorycznie nie zgadzam się z twierdzeniem, że to jest niefortunna sytuacja. Wręcz przeciwnie! Bożena Śliwa to świetna specjalistka, zna się na kwestiach farmaceutycznych jak mało kto. To jest bardzo fortunna sytuacja dla wszystkich: Neuki, pani Śliwy oraz aptek niezależnych.

Dla nich ta sytuacja jest neutralna.

Nie można zabronić komuś, żeby reprezentując określoną grupę farmaceutów, nie mógł działać w radzie nadzorczej spółki. Zresztą to żadna tajemnica, że Bożena Śliwa jest w radzie nadzorczej Neuki. A mimo to farmaceuci z kadencji na kadencję ją wybierają do władz samorządu aptekarskiego. I słusznie, bo to świetny fachowiec.

A tworzenie powiązań w stylu, że jak ustawa będzie korzystna dla indywidualnych farmaceutów, a przedstawicielką ich jest m.in. Bożena Śliwa, która jednocześnie jest w Neuce, to winna całemu zamieszaniu jest nasza spółka – to niegodziwość.

Absolutnie w żaden.

Do Neuki.

Też do nas.

Przecież to jest powszechnie dostępna informacja, której nie ukrywamy. Media te żyją od wielu lat i przeżyły mnóstwo zmian w prawie. Zaskakuje mnie to pytanie.

Zgoda. Nic nie stoi temu na przeszkodzie. To zwykłe przeoczenie. Poprawimy to.

Nie użyłbym słowa „lobbują”, bo ono nie pasuje w tym przypadku. Nie sądzę też, by przekaz był tak jednostronny, jak to pan sugeruje. Ale mogę zgodzić się z tym, że wahadło jest wychylone w stronę aptek indywidualnych i ich poglądów.

Odpowiedź jest prozaiczna. Przedstawiciele sieci aptecznych, prawnicy je reprezentujący czy choćby eksperci organizacji przedsiębiorców, do których należą te sieci, nie chcą do nas pisać. Proponowaliśmy. Nie chcą. Nie zmuszę ich przecież.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.