Woś: Więcej szaleństwa, ekonomiści

Rafał Woś
Rafał WośDGP / Wojtek Gorski
5 października 2018

W teorii wielbimy kreatywność i nieszablonowe myślenie. W praktyce tępimy je jednak metodycznie i bezwzględnie. Dlatego kształcimy zastępy nudnych przewidywalnych karierowiczów. Takie przesłanie płynie z ostatniego artykułu noblowskiego ekonomisty Jamesa Heckmana (nagrodę dostał w 2000 r.) oraz jego doktoranta z Uniwersytetu Chicagowskiego Sidhartha Moktana. Akademicy alarmują, że szkolnictwo wyższe w USA zaczęło przypominać popowe stacje radiowe, w których na okrągło leci muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Tak samo jest na uczelniach – nie ma już na nich miejsca na odważniejsze eksperymenty. Królują uniformizacja oraz konformizm.

Przykładem może być amerykańska (wciąż najlepsza i najlepiej finansowana na świecie) ekonomia uniwersytecka. Aby robić tu karierę, trzeba publikować, co ma motywować akademików do pracy. Żeby – jak to się w Polsce mówiło – nie zasnąć w PAN-u (PAN to Polska Akademia Nauk, której pracownicy byli często oskarżani, że się specjalnie nie przemęczają). Tak czy owak najpierw w Ameryce (a potem również u nas) stworzono system, który ma zmuszać naukowców do pracy. Nikt cię nie drukuje? To nie robisz kariery akademickiej.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.