Przyszłoroczna koniunktura na giełdzie zależy od wielu czynników

Leszek Milczarek, zarządzający aktywami w ECM DM
Leszek Milczarek, zarządzający aktywami w ECM DMDGP
31 października 2008

Sytuacja na warszawskim parkiecie, w dłuższej perspektywie, zależeć będzie od tego, jak szybko polska gospodarka zareaguje na koniunkturę światową.

Tydzień na światowych rynkach rozpoczął się tąpnięciem w Azji i silną przeceną w Europie. Na tym tle od poprzedniego piątku mocno prezentowała się giełda warszawska. Natomiast od wtorku na wszystkich parkietach króluje euforia. Dynamiczne wzrosty w dużym stopniu wynikają z zamykania krótkich pozycji, jak i wyprzedania rynków. Skala odbicia jest tak mocna, że rodzi obawy o jego trwałość, zwłaszcza że nastroje zmieniają się błyskawicznie. Za wcześnie moim zdaniem mówić o końcu bessy. Bardzo istotny będzie przebieg korekty ostatnich wzrostów dla określenia średnioterminowego trendu. Rządy i banki centralne interweniują na tróżne sposoby, na razie poprawia to notowania surowców i akcji. Na efekty gospodarcze trzeba poczekać, śledząc wpływ tych działań na inflację.

Powrót zaufania i normalizacji na rynkach finansowych jest kluczem do poprawy koniunktury gospodarczej. Obecnie żaden większy projekt inwestycyjny nie ma szans realizacji z uwagi na trudności z przeprowadzeniem emisji akcji, obligacji czy zaciągnięciem kredytu. Finansowanie ze środków własnych dużych projektów jest przynajmniej trudne. Również koniunktura na rynkach aktywów finansowych zależy w dużym stopniu od poziomu lewarowania.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.