Miłosz: W drzwiach śmigło zamiast stopy

Maciej Miłosz
Maciej MiłoszMedia / mat. prasowe
13 października 2016

Dasz palec, weźmie całą rękę. Włożysz tylko stopę, to wejdziesz do środka. Podobnych prawd i porzekadeł jest więcej, ale też takie zjawiska są dosyć powszechne. Nie inaczej ta kwestia wygląda w przypadku zakupów uzbrojenia dla Wojska Polskiego. Z punktu widzenia dostawców MON kluczowe jest, by z produktem wejść w obieg, sprzedać choćby jedną sztukę.


O resztę już nie trzeba się martwić, bo machina urzędniczo-wojskowa łatwiej zaakceptuje coś, z czym się zetknęła. Tu sprawdza się porzekadło, że „lubimy te piosenki, które znamy”. Przykładem choćby produkowane przez radomskiego Łucznika karabinki Beryl, pociski Spike z Meska czy samoloty transportowe CASA wytwarzane przez Airbusa. W  tych przypadkach po pierwszym zakupie szły kolejne.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png