Do emisji papierów, z których można finansować ekologiczne inwestycje, zniechęca biurokracja. Samorządy wciąż wolą korzystać z kredytów i pożyczek
Do tej pory na emisję zielonych obligacji nie zdecydował się żaden polski samorząd – wynika z raportu DNB i KPMG. Pytanie dlaczego, skoro korzystają z nich coraz chętniej miasta europejskie.
Rzeczniczka urzędu miasta w Olsztynie Marta Bartoszewicz zaznacza, że planów emisji zielonych obligacji miasto w najbliższym czasie nie ma. Nie planuje ich też Lublin. – Konsekwentnie poszukujemy nowych metod i sposobów finansowania zadań inwestycyjnych, w tym wkładu własnego niezbędnego do realizacji projektów współfinansowanych ze środków unijnych, odmiennych niż zaciąganie kredytów czy pożyczek – mówi rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina Katarzyna Duma. I jak zaznacza, miastu udaje się pozyskiwać finansowanie zwrotne na preferencyjnych warunkach. Dlaczego nie są to zielone obligacje? – Zachętą do sięgania po ten instrument dla JST mógłby być nieco niższy koszt ich pozyskania niż obligacji zwykłych – tłumaczy Katarzyna Duma.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.