Nie o to chodzi, by złapać króliczka

13 października 2019

J ak się dowiedzieliśmy w trakcie kampanii wyborczej, jeszcze trzy i pół kadencji Sejmu i osiągniemy średni poziom zamożności Unii Europejskiej, a po pięciu kadencjach mamy szansę dogonić w tej kategorii Niemcy. Warunek: odrzucenie postkolonialnej koncepcji Polski jako kraju taniej siły roboczej. Nie spierając się o to, czy to wystarczy, by móc zbliżyć się pod względem poziomu gospodarczego do europejskiej czołówki, przyjrzyjmy się – na podstawie danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego – temu, jak pod tym względem wypadły minione cztery lata. I jak mogą wyglądać kolejne cztery.

MFW co pół roku aktualizuje prognozy dla światowej gospodarki. Prezentuje szacunki dla każdego kraju z osobna w perspektywie kolejnych 4–5 lat. Takie prognozy z natury rzeczy nie mogą pokazywać każdego zakrętu koniunktury. Dają jednak w miarę niezłe pojęcie o tym, jak będzie wyglądał potencjał danej gospodarki – i jak powinien on wpływać na poszczególne wskaźniki makro.

Prognozy opublikowane w październiku 2015 r., niedługo przed przejęciem władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, pozwalały mieć nadzieję, że pod względem przeliczonego na dolary PKB na mieszkańca przesuniemy się w ciągu nadchodzących czterech lat o trzy miejsca w górę. Spośród 189 gospodarek uwzględnianych w ówczesnych raportach Funduszu w 2019 r. mieliśmy zajmować 52. pozycję. Duży skok był oczekiwany na 2020 r. – wtedy mieliśmy być już w pierwszej pięćdziesiątce.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.