Jako "dość prawdopodobne" określił historyk Andrzej Paczkowski podane przez Biuletyn IPN informacje o tym, że w 1952 r. Wojciech Jaruzelski został zwerbowany przez ówczesnego kpt. Informacji Wojskowej Czesława Kiszczaka w celach kontrwywiadowczych.
"Generalnie trudno mi się na ten temat wypowiadać, bo mam małe możliwości zweryfikowania tego wszystkiego. Nie jest to informacja źródła pierwotnego, tzn. nie ma żadnych dokumentów potwierdzających to, że Kiszczak w 1952 roku zwerbował Jaruzelskiego. To jest informacja, która powstała trzydzieści parę lat później, która się odwołuje do tego faktu, oczywiście nie przytaczając żadnych dokumentów. Wobec tego pozostaje tylko jakaś próba logicznego rozbioru całości, co autor robi dosyć dokładnie" - powiedział PAP w środę Paczkowski, członek kolegium IPN, autor m.in. "Wojny polsko-jaruzelskiej".
W jego ocenie, wydaje się dość prawdopodobne, że Wojciech Jaruzelski został po raz drugi zwerbowany w 1952 roku. Pierwszy werbunek miał nastąpić w 1946 r. Podkreślił równocześnie, iż nie ma jednak wiedzy, czy dokonał tego Kiszczak. "Ale istnieje jakieś prawdopodobieństwo, ponieważ rzeczywiście w czasie, którego dotyczy ta informacja pracował w takiej komórce kontrwywiadu, która m.in. zajmowała się Akademią Sztabu Generalnego, w której studentem był ówczesny ppłk Jaruzelski" - mówił historyk.
Podkreślił, iż w związku z tym wygląda to dosyć prawdopodobnie. "Chociaż podejrzewam, że jeżeli się nie znajdą oryginalne dokumenty z epoki, to zawsze pozostanie to w sferze pewnych domysłów. To jest oparte jednak na bardzo pośrednich źródłach, więc nie dziwi mnie zaprzeczanie ze strony Jaruzelskiego i Kiszczaka" - zaznaczył Paczkowski.
W najnowszym Biuletynie IPN historyk Wojciech Sawicki opisał odnaleziony w 2000 r. w archiwach b. służby bezpieczeństwa NRD dokument kontrwywiadu wojskowego NRD z marca 1986 r. Jest w nim mowa, że "rozwój ścisłych związków pomiędzy gen. broni Kiszczakiem i gen. armii Jaruzelskim rozpoczął się w początku lat 50., gdy tow. Jaruzelski był oficerem wykładającym w wojskowej Akademii Sztabu Generalnego. Towarzysz Kiszczak był w tym czasie kapitanem odpowiedzialnym za ochronę kontrwywiadowczą na tej uczelni". "W roku 1952 tow. Jaruzelski został pozyskany przez kpt. Kiszczaka jako +nieoficjalny współpracownik+, przez niego zaprzysiężony i wykorzystany do wykonania zadań kontrwywiadowczych. Współpraca została oceniona jako bardzo aktywna i wartościowa" - głosi dokument. Jaruzelski i Kiszczak zaprzeczają.
1: S-w z IP: 62.111.200.* (2010-03-17 21:34)
A ja mam prawo uważać, że b. kontrwywiad b. NRD widział również szalonych wywrotowców czy komunistów na...Marsie?
A dlaczego nie?
A dlaczego mam wierzyć panom z IPN? nawet panu Paczkowskiemu, ktorego bardzo szanowałem?
???
Kto potwierdził prawdziwość tych dokumentów. Pytań może być wiele.
2: Zabito spontaniczny szcery zryw wplności z IP: 83.11.206.* (2010-03-17 22:11)
i zamieniono go na przygotowane fałszywe postkomunistyczne grupy o fasadach tych autentycznych a faktycznie ze zgóry rozdanymi zadaniami dywersyjnymi az do rozwalenia zdolności powstania silnego autonomicznego i wolnego państwa.
oczywiście dla ratowania tyłków towarzyszy zabito najzdrowsze uczciwe pokolenie
Ten przekrent ie wymaga żadnych dokumentów to czyste fakty i ich opłakane skutki
3: Wierni studenci z IP: 92.244.32.* (2010-03-17 22:34)
Profesorze Paczkowski kolejny raz pakuje się Pan w to g...o. Dlaczego Pan to robi swoim studentom? Nie lepiej przemilczeć. Pan naprawdę nie musi nikomu włazić w d..ę. Szkoda tak rozmieniać się na drobne.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Marsz odbył się bez incydentów, policja zatrzymała jednak 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.