Rzecznik rządu Paweł Graś uważa, że oskarżenia rzucane przez b. wiceszefa MON Romualda Szeremietiewa pod adresem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego - jednego z kandydatów PO w prawyborach prezydenckich - to element kampanii przedwyborczej.
W sobotnim dzienniku "Polska The Times" były wiceminister obrony narodowej Romuald Szeremietiew powiedział, że na polecenie Bronisława Komorowskiego (ówczesnego szefa MON) był inwigilowany przez WSI.
"Cóż, minister wysłał na mnie WSI" - stwierdził Szeremietiew w wywiadzie. "Wojskowe służby rozpoczęły inwigilowanie mnie. Byłem śledzony. I dziś wiem, że szukano na mnie haków" - powiedział Szeremietiew. Dopytywany czy było to na polecenie Komorowskiego odparł, że tak. Na pytanie czy Komorowski ma moralne prawo, żeby kandydować na prezydenta, Szeremietiew ocenił, że nie.
Graś jest przekonany, że inwigilacja nie miała miejsca.
"Znam pana marszałka Komorowskiego przez wiele lat i również z tego okresu, gdy pełnił on funkcję ministra w resorcie obrony narodowej. Jestem przekonany, że jakiekolwiek podejmowane przez niego działania były zgodne z prawem i mieściły się w kanonach i procedurach urzędowania" - podkreślił rzecznik rządu.
"Trzeba pamiętać, że minister Szeremietiew działał w takim obszarze, który zawsze jest pod nadzorem służb specjalnych - handlu bronią i uzbrojeniem, zakupów i inwestycji dla polskiej armii. To jest obszar, który zawsze, w każdym rządzie, przez każdą władzę jest monitorowany przez wojskowe służby specjalne. Taka jest prawda. Jestem głęboko przekonany, że minister Komorowski żadnych nielegalnych działań wobec kogokolwiek ze swoich współpracowników nie podejmował" - powiedział Graś.
Jego zdaniem oskarżenie rzucane przez Romualda Szeremietiewa to element kampanii przedwyborczej. "Musimy być teraz, podczas rozpoczynającej się kampanii, przygotowani na to, że takie informacje będą się pojawiać o kandydatach, że kampania będzie nabierać tempa. Przecież byli politycy, który już wiele tygodni temu zapowiadali, że na jednego i drugiego z kandydatów PO w różnych miejscach właśnie te +haki+ są gromadzone, więc trzeba spokojnie patrzeć i czekać, jak kolejne wielkie race czy puste balony będą odpalane" - podsumował Graś.
21: Obserwator z IP: 89.229.19.* (2010-03-07 08:20)
Pod rządami AWS,dokonywano haniebnych przestępstw,nawet z udziałem ministrów.Jeden minister nawet został zamordowany w gangsterskich porachunkach.Natomiast część Policji i służb,działały jak zorganizowana grupa przestępcza.Ten okres w historii Polski,wymaga ujawnienia i rozliczeń.Wystarczy tylko chcieć,bo ofiary tych przestępstw czekają wraz z dowodami.Historia Olewnika uczy,że w Polsce należy się bać organów państwa,na równi z przestępcami.
22: M.J. z IP: 149.156.71.* (2010-03-08 10:54)
Jestem z Krakowa i wstydzę się, że głosowałam kiedyś na Grasia! Ten stróż niemieckiej willi ,wczoraj w programie "Kawa na ławę", bezczelnością dorównał byłemu rzecznikowi rządu Jaruzelskiego-"rząd się zawsze wyżywi"- Jerzemu Urbanowi. Rację ma Obserwator! Przemieszanie świata polityki, służb specjalnych,policji, przemysłowców i zwykłych bandziorów, wszędzie nazywane jest MAFIĄ. Pozdrawiam.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.