zaloguj się do e-DGP
statystyki

"SLD nie ulega histerii przed wyborami prezydenckimi"

skomentuj

SLD nie ulega histerii przed wyborami prezydenckimi ze strony dwóch wojujących ze sobą polityków. Mamy swój kalendarz. Najpierw przedstawimy program jakiej chcemy prezydentury, a dopiero potem naszego kandydata na ten urząd - zapowiedział w niedzielę we Wrocławiu przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.

Publikacja: 8 listopada 2009, 12:27 Aktualizacja: 8 listopada 2009, 17:40

Zdaniem przewodniczącego, zarówno Donald Tusk jak i Lech Kaczyński swoją kampanię wyborczą prowadzą od co najmniej dwóch lat. "W ostatnich miesiącach działania te się nasiliły i każda wizyta premiera lub prezydenta jest elementem bardzo systematycznej kampanii wyborczej" - dodał Napieralski. Podkreślił, że świadczą o tym zarówno miejsca, które odwiedzają, jak i tematyka podejmowana w czasie wyjazdów.

Napieralski proszony przez dziennikarzy o ustosunkowanie się do wypowiedzi Włodzimierza Cimoszewicza, że zastanowi się nad startem w wyborach prezydenckich, jeżeli stałoby się "coś nadzwyczajnego w państwie i groziłoby tym, że wynik wyborów prezydenckich byłby bardzo, bardzo zły", odpowiedział, że należy "poważnie traktować wyborców i podjąć męską decyzję". "Zagrożenie, o którym mówił Włodzimierz Cimoszewicz istnieje już dziś, bo każdy z kandydatów może te wybory wygrać" - powiedział Napieralski. Szef SLD dodał, że słyszał z ust Cimoszewicza już "męską decyzję". "Powiedział on wprost, że nie wystartuje, dla nas jest to czytelny komunikat" - oświadczył.

Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński dodał, że SLD prowadzi obecnie konsultacje wewnątrz partii dotyczące m.in. tego, jak powinna wyglądać kolejna prezydentura. "W moim przekonaniu powinna jak najpełniej nawiązywać do 10-letniej prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego. Chcemy też, żeby podczas tych konsultacji ludzie lewicy, członkowie partii oraz jej sympatycy mogli wskazać osobę, która - ich zdaniem - najlepiej by lewicę reprezentowała" - mówił Szmajdziński.

Pytany o jego ewentualny start w wyborach prezydenckich wicemarszałek odpowiedział, że decyzja należy do członków partii, a on nie chce niczego sugerować. "Obecnie biorę udział w spotkaniach, konsultacjach i oczkuję na podsumowanie tego procesu, które nastąpi 19 grudnia. Jestem oczywiście gotowy, jak każdy polityk, który powinien być przygotowany do założenia cięższej zbroi" - zapewnił Szmajdziński.

"Jesteśmy bardzo silną formacją. Wiele osób chciało nas rozbić i im się nie udało"

Wicemarszałek tłumaczył, że jeżeli ludzie lewicy otrzymają od partii prawo wskazania kandydata w wyborach prezydenckich, to jest szansa, że się z nim zwiążą emocjonalnie. "Będą przez to aktywni w kampanii wyborczej i dadzą sobie radę z zagrożeniami i insynuacjami, jakie pojawiają się w jej trakcie" - powiedział Szmajdziński. Dodał, że SLD chce, aby jak najwięcej ludzi związało się z osobą przyszłego kandydata, stad - jak podkreślił - prowadzone są konsultacje w regionach.

Szmajdziński nie potwierdził także słów posła Ryszarda Kalisza, który powiedział w niedzielę w Radiu Zet, że wicemarszałek nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich. "Zdaje się, że będąc na jednym spotkaniu, pan Kalisz był na innym" - skomentował Szmajdziński.

Napieralski zaznaczył, że w SLD nie ma żadnego dwugłosu. "Jesteśmy bardzo silną formacją. Wiele osób chciało nas rozbić i im się nie udało" - dodał.

Liderzy SLD przebywali w niedzielę we Wrocławiu, gdzie uczestniczyli w obradach Dolnośląskiej Rady Regionalnej SLD.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter