Ukraińskie wojska działają z większą pewnością na odcinku Wowczańska – oświadczył w czwartek prezydent Wołodymyr Zełenski, mówiąc o sytuacji na atakowanych przez siły rosyjskie północnych obrzeżach obwodu charkowskiego, w tym w przygranicznym mieście Wowczańsk.

"Obecnie, dzięki naszym Siłom (Zbrojnym) i naszym działaniom udało się nam dodać sobie pewności na kierunku Wowczańska" – powiedział prezydent w codziennym wieczornym nagraniu wideo (https://tinyurl.com/msundant).

Kontynuacja kontruderzeń na Ukrainie i konieczność odpierania rosyjskich ataków

Zełenski poinformował, że nie ustają rosyjskie ostrzały tego regionu i cały czas pojawiają się tam zagrożenia. Przypomniał, że podczas walk w czwartek ranny został naczelnik wojskowych władz miejskich Wowczańska, Tamaz Hambaraszwili.

"Prowadzimy kontruderzenia także na innych obszarach terenów pogranicznych na Charkowszczyźnie. Musimy poprawiać wyniki w odpieraniu ataków i niszczeniu okupanta" – podkreślił szef państwa.

Prezydent ocenił, że atakami na obwód charkowski Rosja próbuje rozszerzyć teatr działań wojennych, głosząc przy tym "niezmienne puste słowa o pokoju". "Musimy zmusić Rosję do prawdziwego, sprawiedliwego pokoju wszelkimi środkami. Nasza obrona przed atakami i uderzeniami jest kluczowa" – zaznaczył.

Ukraina w stanie gotowości i rozmowy o wsparciu obronnym z partnerami międzynarodowymi

Zełenski zapewnił, że Ukraina przygotowana jest na wszelkie scenariusze rozwoju sytuacji na froncie. Oświadczył, że trwają zabiegi o przekazanie przez partnerów większej liczby systemów obrony powietrznej w celu zabezpieczenia ostrzeliwanych przez Rosję miast.

Prezydent poinformował, że w rozmowie telefonicznej z premierem Donaldem Tuskiem poruszył temat dostaw uzbrojenia, w tym systemów Patriot oraz rosyjskich uderzeń terrorystycznych w obiekty infrastruktury gazowej na zachodniej Ukrainie.

Odniesienie Zełenskiego do zagrożenia ataków na infrastrukturę gazową i apel o współpracę europejską

Zełenski podkreślił, że ataki na systemy przesyłania i przechowywania gazu są groźne dla wszystkich w Europie, a zwłaszcza dla najbliższych sąsiadów Ukrainy. "Musimy wspólnie się temu przeciwstawić" – zaapelował.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ szm/