Reklama

Informację o spotkaniu przywódców Francji, Niemiec i Ukrainy, jako pierwszy podał Reuters, powołując się na Pałac Elizejski.

Zełenski oświadczył w Brukseli, że jego kraj jest gotowy na każdy format rozmów z Rosją, ale chciałby widzieć silną zachodnią politykę sankcji wobec Moskwy, aby uniknąć dalszej eskalacji.

Zastrzegł jednocześnie, że proponowane przez niektóre państwa UE wprowadzenie ostrych sankcji dopiero po ewentualnej eskalacji ze strony Rosji, byłoby spóźnione.

"Udało nam się wytłumaczyć naszym europejskim kolegom, że polityka sankcji po (eskalacji) już nikogo nie interesuje – nasze państwo jest zainteresowane silną polityką sankcji przed ewentualną eskalacją, a wtedy może nie być możliwej eskalacji" - wyjaśnił Zełenski.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oznajmiła na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu Partnerstwa Wschodniego, że "jeśli Rosja podejmie dalsze agresywne działania przeciwko Ukrainie, koszty tego będą surowe a konsekwencje poważne".

Artur Ciechanowicz (PAP)