Reklama

"Ewakuujemy z Afganistanu tak wiele osób, ile możemy, tak długo, to będzie możliwe" - czytamy w jednym z tweetów ministerstwa obrony.

Według MSZ wśród ewakuowanych jest ponad 1800 Afgańczyków. Nie jest jasne, ilu z nich to lokalni współpracownicy np. Bundeswehry. Niektóre z tych osób mogły zostać przywiezione samolotami z innych krajów.

W związku z dramatyczną sytuacją na lotnisku w Kabulu i częściowo zablokowanymi dojazdami żołnierze Bundeswehry są obecnie rozmieszczani również poza chronionym portem lotniczym, aby bezpiecznie dowieźć ludzi na loty ewakuacyjne. Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer powiedziała w poniedziałek telewizji dziennika "Bild", że w tej chwili dojazd na lotnisko jest prawie niemożliwy. "Dlatego też musimy się bardziej skupić na, że odbieraniu ludzi. To właśnie robimy" - zapewniła.

Kramp-Karrenbauer zapowiedziała, że po zakończeniu misji ewakuacyjnej niemieckich sił zbrojnych w Afganistanie przeanalizuje konsekwencje błędów popełnionych przed przejęciem władzy w tym kraju przez talibów. "Po zakończeniu tej misji bardzo dokładnie zastanowię się nad tym, jaką odpowiedzialność ponoszę, jakiej odpowiedzialności sprostałam, a jakiej być może nie - i jakie wnioski muszę z tego osobiście wyciągnąć" - powiedziała w poniedziałek w telewizji "Bild".