Zwołany z inicjatywy premiera Wielkiej Brytanii - która w tym roku przewodniczy G7 - szczyt poświęcony sytuacji w Afganistanie odbędzie się we wtorek. Jak zauważają brytyjskie media, Johnson informując o terminie szczytu wyraźnie wskazał, że głównym tematem rozmów będzie chaotyczna ewakuacja ludzi z lotniska w Kabulu i zapobieżenie kryzysowi humanitarnemu. Dotychczas na lotnisku w stolicy Afganistanu lub w jego najbliższej okolicy zginęło 20 osób.

"Niezwykle ważne jest, by społeczność międzynarodowa współpracowała, by zapewnić bezpieczną ewakuację, zapobiec kryzysowi humanitarnemu i wesprzeć Afgańczyków, by zabezpieczyć zdobycze ostatnich 20 lat" - napisał w niedzielę na Twitterze Johnson.

Chociaż przedstawiciele brytyjskiego rządu mówią, że "nie ma ustalonej daty" wycofania się Wielkiej Brytanii, przyznają, że bez wojsk amerykańskich na miejscu, pozostałe siły sojusznicze nie będą w stanie zabezpieczyć obszaru lotniska. Wielka Brytania wysłała do Afganistanu ponad 1000 żołnierzy, którzy zajmują się ewakuacją zarówno jej obywateli, jak i afgańskich współpracowników brytyjskich wojsk.

Reklama

Informację o tym, że Johnson zwróci się do Bidena w sprawie przedłużenia obecności sił amerykańskich pośrednio potwierdził wiceminister spraw zagranicznych James Cleverly. "Oczywiście im więcej czasu mamy, tym więcej ludzi możemy ewakuować i na to właśnie naciskamy" - powiedział BBC. Dziennik "Daily Telegraph" napisał jednak w poniedziałek, że do Amerykanów zwracali się w tej sprawie już minister spraw zagranicznych Dominic Raab i minister obrony Ben Wallace, ale bez rezultatów.

Brytyjski ambasador w Afganistanie Laurie Bristow powiedział w niedzielę późnym wieczorem, że od 13 sierpnia brytyjskie siły ewakuowały prawie 6000 osób, a operacja nabiera coraz większego tempa. Nieco wcześniej ministerstwo obrony poinformowało, że ewakuowano dotychczas 5725 osób, z czego 3100 to afgańscy współpracownicy i ich rodziny.