Nagły zwrot USA wobec Iranu. Trump odkłada uderzenie

Presentation of the Commander-in-Chief's trophy at the White House
Trump: poinstruowałem Pentagon, by o pięć dni odroczył ataki na elektrownie w IraniePAP/EPA / SHAWN THEW / POOL
dzisiaj, 15:34

Prezydent USA Donald Trump przekazał w poniedziałek na platformie Truth Social, że poinstruował ministerstwo wojny, by o pięć dni odroczyło wszelkie amerykańskie ataki na irańskie elektrownie. Uzasadnił to postępem w negocjacjach prowadzonych przez Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera.

Trump poinformował we wpisie pisanym wielkimi literami, że przez ostatnie dwa dni przeprowadził z Iranem „bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego rozwiązania działań wojennych na Bliskim Wschodzie”.

„W oparciu o (...) ton tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą trwać przez cały tydzień, poinstruowałem ministerstwo wojny (obrony - PAP), aby odroczyło wszelkie ataki na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną o pięć dni pod warunkiem pomyślnego przebiegu trwających spotkań i dyskusji” - napisał prezydent USA na swojej platformie społecznościowej.

USA–Iran: „bardzo dobre i produktywne rozmowy”

Trump powiedział potem w rozmowie telefonicznej z dziennikarką Fox Business Marią Bartiromo, że Iran „bardzo chce zawrzeć porozumienie” i że może dojść do tego nawet wcześniej, niż za pięć dni. Pytany o zaprzeczenie ze strony Iranu, by takie rozmowy faktycznie były prowadzone, odparł, że „nie wie, o czym oni mówią”, bo ostatni kontakt odbył się w niedzielę wieczorem, a USA reprezentowali jego zięć Jared Kushner i specjalny wysłannik Steve Witkoff. Dodał przy tym, że w Iranie trudno jest otrzymywać informacje, bo siły USA zniszczyły dużą część irańskiej infrastruktury.

W innym wywiadzie, dla CNBC, zaznaczył, że jemu również zależy na zawarciu porozumienia z Iranem i że rozmowy są „intensywne”. Przywódca twierdził też, że to, co się dzieje w Iranie może być uznane za „zmianę reżimu”, bo doszło do zmiany ludzi będących u władzy.

Groźba ataku USA na irańskie elektrownie

W sobotę Trump zapowiedział, że irańskie elektrownie staną się celem ataków, jeśli Teheran nie otworzy całkowicie cieśniny Ormuz dla ruchu statków w ciągu 48 godzin. Termin ten miał upłynąć po północy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego.

Jeszcze w niedzielę przedstawiciele jego administracji, w tym ambasador przy ONZ Michael Waltz, podtrzymywali groźby Trumpa, nie wykluczając nawet uderzeń na elektrownię jądrową w Buszehrze.

Tuż przed zamieszczeniem wpisu przez Trumpa, szef MSZ Omanu Badr al-Busaidi, który przed wojną pośredniczył w rozmowach USA z Iranem, napisał na platformie X, że jego kraj „intensywnie pracuje nad wdrożeniem rozwiązań, zapewniających bezpieczną żeglugę przez cieśninę Ormuz”.

Zapowiedź Trumpa w sprawie uderzenia przez USA na elektrownie w Iranie wywołała duże obawy, w tym ze strony popierających wojnę działaczy irańskiej opozycji na emigracji. Jedna z najbardziej prominentnych działaczek opozycji Masih Alineżad w niedzielę zaapelowała do Trumpa, by odwołał plany; argumentowała, że uderzą one tylko w zwykłych Irańczyków i nie doprowadzą do obalenia reżimu w Teheranie.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegał, że uderzenia te mogą stanowić zbrodnie wojenne. Sam Trump twierdził wcześniej, że takie ataki uniemożliwiłyby odbudowę kraju po wojnie.

W reakcji na wpis Trumpa z poniedziałku ceny ropy naftowej znacząco zmalały. Cena ropy Brent spadła w ciągu minut ze 108 do 96 dolarów za baryłkę, choć potem odbiła do poziomu 101 dolarów.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.