Donald Trump ostro zaatakował sojuszników z NATO i Japonię, zarzucając im brak realnego zaangażowania w zabezpieczenie strategicznego szlaku morskiego, jakim jest cieśnina Ormuz. Wpis opublikowany w serwisie Truth Social pojawił się w momencie gwałtownych napięć na Bliskim Wschodzie oraz rosnących cen ropy, które już odczuwają gospodarki na całym świecie.
Prezydent USA ocenił, że bez amerykańskiego wsparcia NATO nie stanowi realnej siły militarnej, a europejscy sojusznicy unikają odpowiedzialności. „Bez Stanów Zjednoczonych NATO jest tylko papierowym tygrysem” – stwierdził, podkreślając, że kraje europejskie nie chciały angażować się w działania przeciwko Iranowi, a teraz krytykują skutki konfliktu, w tym drożejącą ropę. Dodał przy tym: "To dla nich tak łatwe, a ryzyko tak niewielkie. Tchórze, a my to zapamiętamy!"
Problem w tym, że zapomniał przy okazji, że sam wywołał wojnę z Iranem, nie konsultując ataku z sojusznikami. Wcześniej odmówił też wsparcia militarnego dla walczącej Ukrainy.
Cieśnina Ormuz i bezpieczeństwo energetyczne świata
Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych punktów globalnego systemu energetycznego. Szacuje się, że każdego dnia przepływa nią około 20 proc. światowego transportu ropy naftowej. Każde zakłócenie w tym regionie natychmiast przekłada się na ceny surowców i stabilność rynków.
W ostatnich dniach sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu. Iran ogranicza ruch statków powiązanych z państwami uznawanymi za wrogie, a jednocześnie prowadzi działania militarne wymierzone w infrastrukturę petrochemiczną w regionie Zatoki Perskiej. To odpowiedź na wcześniejsze uderzenia USA i Izraela w irańskie instalacje związane z programem nuklearnym.
Eksperci rynku energii wskazują, że nawet częściowa blokada cieśniny może wywołać efekt domina – od wzrostu cen paliw, przez inflację, aż po zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw. Już teraz notowania ropy na światowych giełdach wyraźnie rosną, a niektóre kraje zaczynają rozważać wykorzystanie strategicznych rezerw.
NATO, Japonia i deklaracje wsparcia
W reakcji na rosnące napięcia pięć państw NATO – Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy i Holandia – wraz z Japonią ogłosiło gotowość wsparcia działań mających zapewnić bezpieczeństwo żeglugi przez cieśninę Ormuz. W wydanym komunikacie podkreślono konieczność utrzymania swobody transportu morskiego oraz ochrony infrastruktury cywilnej.
W oświadczeniu zaznaczono, że kluczowe jest natychmiastowe wstrzymanie ataków na instalacje naftowe i gazowe, które są fundamentem globalnego bezpieczeństwa energetycznego. Państwa te nie zadeklarowały jednak bezpośredniego udziału w operacjach militarnych, co stało się jednym z głównych punktów krytyki ze strony Waszyngtonu.
Ostre słowa Trumpa i presja USA
Donald Trump nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny postawy sojuszników. W jego opinii działania, które mogłyby przywrócić pełną drożność szlaku, nie wymagają dużego ryzyka militarnego. – To prosty manewr wojskowy. Dla nich to bardzo łatwe, a ryzyko jest minimalne – ocenił, zarzucając europejskim partnerom brak odwagi i determinacji.
Jeszcze wcześniej administracja USA, w tym ambasador przy ONZ Michael Waltz, apelowała o międzynarodowe wsparcie dla działań stabilizacyjnych w regionie. Waszyngton podkreśla, że bezpieczeństwo cieśniny Ormuz to nie tylko kwestia regionalna, ale globalna, wpływająca na funkcjonowanie gospodarek od Europy po Azję.
Rosnące ceny ropy i skutki gospodarcze
Zakłócenia w cieśninie Ormuz już wywołały gwałtowne reakcje rynków. Ceny ropy naftowej wzrosły w krótkim czasie o kilkanaście procent, a analitycy ostrzegają przed dalszymi podwyżkami, jeśli sytuacja nie zostanie szybko opanowana. Szczególnie narażone są kraje importujące surowce energetyczne, w tym państwa europejskie oraz Japonia.
Drożejąca ropa oznacza wyższe koszty transportu, produkcji i energii, co bezpośrednio przekłada się na ceny dla konsumentów. W wielu państwach rośnie obawa przed powrotem presji inflacyjnej, która w ostatnich latach była jednym z głównych problemów gospodarczych.
Dodatkowo zakłócenia w żegludze powodują opóźnienia w dostawach, co może wpłynąć na przemysł i handel międzynarodowy. Firmy logistyczne już teraz sygnalizują konieczność zmiany tras i zwiększenia kosztów operacyjnych.
Konflikt Iran–USA. Poważne ryzyko eskalacji
Obecna sytuacja jest bezpośrednio związana z eskalacją konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi oraz ich sojusznikami. Ataki na instalacje nuklearne i petrochemiczne doprowadziły do serii działań odwetowych, które przeniosły się na kluczowe szlaki transportowe.
Iran od lat traktuje cieśninę Ormuz jako strategiczny punkt nacisku i wielokrotnie groził jej zamknięciem w odpowiedzi na presję międzynarodową. Obecne działania wpisują się w tę strategię, choć ich skala i intensywność są większe niż w poprzednich latach.
Analitycy ds. bezpieczeństwa wskazują, że dalsza eskalacja może doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji militarnej na szerszą skalę, co miałoby poważne konsekwencje nie tylko dla regionu, ale i całego świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu