Rosyjskie elity uciekają od Putina. Coraz więcej sygnałów pęknięcia systemu

Kreml
Ucieczka byłego rosyjskiego wiceministra zasobów naturalnych Denisa Bucajewa do Stanów Zjednoczonych jest kolejnym sygnałem narastającego kryzysu wewnątrz rosyjskich elit.Shutterstock
58 minut temu

Ucieczka byłego rosyjskiego wiceministra zasobów naturalnych Denisa Bucajewa do Stanów Zjednoczonych jest kolejnym sygnałem narastającego kryzysu wewnątrz rosyjskich elit. Według niezależnych mediów rosyjskich były urzędnik miał opuścić kraj w kwietniu, krótko po utracie stanowiska i pojawieniu się informacji o możliwych problemach związanych ze śledztwem korupcyjnym.

W realiach państwa Władimira Putina taki krok oznacza znacznie więcej niż zwykłą emigrację. Coraz częściej jest odczytywany jako dowód utraty wiary w stabilność systemu i obawy przed przyszłością Rosji.

Od początku pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie rosyjskie elity polityczne, biznesowe i wojskowe funkcjonują w atmosferze narastającego strachu. Presja aparatu bezpieczeństwa, sankcje, konflikty wewnętrzne oraz niepewność dotycząca dalszego przebiegu wojny sprawiają, że część ludzi związanych z władzą decyduje się na radykalne kroki — od publicznego buntu po cichą ucieczkę za granicę.

Ucieczka Denisa Bucajewa i narastający kryzys elit

Denis Bucajew nie należał do najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich polityków, ale zajmował istotne stanowisko w administracji federalnej. Jego wyjazd wpisuje się w coraz wyraźniejszy trend odpływu ludzi związanych z państwowym aparatem Rosji. Według doniesień niezależnych mediów miał zostać objęty śledztwem dotyczącym korupcji, a niedługo później został odwołany ze stanowiska.

W rosyjskim systemie politycznym utrata wpływów bardzo często oznacza również utratę bezpieczeństwa. Wielu byłych urzędników, oligarchów czy wojskowych doskonale pamięta los ludzi, którzy popadli w konflikt z Kremlem. W ostatnich latach regularnie pojawiały się informacje o tajemniczych zgonach przedstawicieli biznesu energetycznego, wojskowych oraz osób związanych z administracją państwową.

Eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja przypomina okresy największych napięć w historii Związku Radzieckiego. Fale ucieczek elit pojawiały się podczas stalinowskich czystek, po śmierci Józefa Stalina oraz w schyłkowym okresie rozpadu ZSRR. Wówczas również część urzędników dochodziła do wniosku, że system przestaje gwarantować im bezpieczeństwo.

Rosja Putina i trzy formy ucieczki

Analitycy rosyjskiej sceny politycznej coraz częściej wskazują, że w dzisiejszej Rosji można mówić o trzech rodzajach „ucieczki” od systemu Putina: werbalnej, geograficznej i ostatecznej - wyjaśnia Kevin Riehle cytowany przez Moscow Times.

Pierwsza polega na publicznym sprzeciwie wobec Kremla oraz ujawnianiu niewygodnych informacji dotyczących wojny lub funkcjonowania państwa. To najrzadsza forma buntu, ponieważ grozi wieloletnim więzieniem, oskarżeniami o zdradę albo przymusowym leczeniem psychiatrycznym.

Po ogłoszeniu mobilizacji jesienią 2022 roku organizacja Gulagu.net kierowana przez Władimira Osieczkina informowała o gwałtownym wzroście liczby wiadomości od rosyjskich funkcjonariuszy i urzędników krytykujących działania władz. Pojawiały się także doniesienia o rosnącym sabotażu oraz nieposłuszeństwie wśród części funkcjonariuszy FSB.

Głośnym przykładem otwartego konfliktu z rosyjskim establishmentem był Jewgienij Prigożyn. Założyciel Grupy Wagnera przez wiele miesięcy publicznie oskarżał rosyjskie ministerstwo obrony o niekompetencję i fatalne prowadzenie wojny w Ukrainie. W czerwcu 2023 roku rozpoczął bunt znany jako „marsz sprawiedliwości”, podczas którego jego oddziały ruszyły w stronę Moskwy. Dwa miesiące później zginął w katastrofie lotniczej.

Coraz ostrzejsze wypowiedzi pojawiają się również wśród osób dotychczas kojarzonych z obozem Kremla. Prawnik Ilja Remiesło, wcześniej uznawany za lojalnego wobec władz, publicznie nazwał Putina „nielegalnym przywódcą” i wezwał do jego ustąpienia. Niedługo później trafił do szpitala psychiatrycznego.

Tajemnicze zgony i „wypadanie z okien”

Drugą formą ucieczki jest śmierć określana przez komentatorów jako „ucieczka ostateczna”. W ostatnich latach Rosją wstrząsnęła seria tajemniczych zgonów ludzi związanych z biznesem, sektorem energetycznym i administracją państwową.

Szczególnie często pojawiały się przypadki „wypadnięcia z okna”, które stały się wręcz symbolem współczesnej Rosji. Wśród zmarłych znajdowali się menedżerowie firm energetycznych, urzędnicy oraz osoby posiadające wpływy polityczne. Część przypadków oficjalnie uznawano za samobójstwa, jednak wiele z nich budziło poważne wątpliwości.

Od początku wojny zachodnie media informowały między innymi o śmierci menedżerów związanych z Gazpromem, Łukoilem czy Novatekiem. W wielu przypadkach okoliczności były niejasne, a rosyjskie służby bardzo szybko zamykały postępowania.

Geograficzna ucieczka z Rosji

Trzecim zjawiskiem jest fizyczna ucieczka z kraju. Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę Rosję opuściły setki tysięcy ludzi — od zwykłych obywateli po biznesmenów, urzędników i funkcjonariuszy służb.

Jednym z najbardziej znanych przypadków był Borys Bondariew, dyplomata rosyjskiej misji przy ONZ w Genewie, który publicznie potępił wojnę i zrezygnował ze służby. Z Rosją zerwał również Igor Wołobujew, były menedżer Gazprombanku, który wyjechał do Ukrainy i wstąpił do tamtejszych sił obronnych.

W ciągu pierwszych miesięcy wojny niezależne media informowały także o odejściu funkcjonariuszy GRU, FSB oraz Federalnej Służby Ochrony. To ostatnie było szczególnie zaskakujące, ponieważ FSO uchodzi za jedną z najbardziej zamkniętych i lojalnych struktur wobec Putina.

Część rosyjskich urzędników wybiera jednak całkowite zniknięcie z przestrzeni publicznej. Powodem są obawy przed rosyjskimi służbami i historią ataków na osoby uznane za zdrajców. W ostatnich latach świat obserwował między innymi próbę otrucia Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii oraz zabójstwo rosyjskiego pilota Maksima Kuźminowa w Hiszpanii po jego przejściu na stronę Ukrainy.

Rosyjskie elity coraz bardziej przestraszone

Narastające napięcia są widoczne również w samej Moskwie. Tegoroczne przygotowania do obchodów Dnia Zwycięstwa odbywają się w atmosferze wyjątkowych środków bezpieczeństwa. Rosyjskie władze obawiają się zarówno ataków ukraińskich dronów, jak i destabilizacji wewnętrznej.

Coraz częściej pojawiają się też informacje o konfliktach między resortem obrony, służbami specjalnymi i oligarchami. Według części ekspertów bunt Prigożyna był momentem przełomowym, który pokazał skalę podziałów wewnątrz rosyjskiego aparatu państwowego.

Publiczne ucieczki ludzi związanych z Kremlem są dla Putina szczególnie niebezpieczne. Każdy taki przypadek podważa bowiem obraz pełnej kontroli i stabilności, który rosyjska propaganda próbuje utrzymywać od początku wojny.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.