Analiza prawdopodobnie skażonej wody z Odry przyniosła pierwszy wynik - portal rbb24 podał, że pracownicy laboratorium w Berlinie-Brandenburgii stwierdzili w próbkach wody wysokie stężenie rtęci. Wody Polskie poinformowały, że ich pracownicy "po kilkudziesięciu minutach pływania, mają tę ilość wyciągniętą z wody [ryb – red.], którą wczoraj mieli po 2-3 godzinach. Widać, że rzeczywiście skala jest coraz większa”. W Szczecinie obraduje sztab kryzysowy związany z sytuacja w Odrze.

Reklama

Aktualizacja 13 sierpnia. Niemcy: To może nie być rtęć, ale wysokie stężenie soli

Śnięte ryby z Odry będą badane w Państwowym Instytucie Badawczym

Reklama

Badania obejmą trzy obszary: zagrożeń metalami, szeroko pojętymi pestycydami i innymi substancjami, które mogą powodować tego typu zagrożenie u ryb. "Jest tyle substancji, które mogły spowodować śnięcie ryb, że w tym momencie nie możemy się wypowiadać co mogło być przyczyną. Jak będą wyniki badań to wtedy je skomentujemy. Mamy wieloletnie doświadczenie w tego typu badaniach i na tym się teraz skupimy" - powiedział w piątek w rozmowie z PAP dyrektor Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach prof. Krzysztof Niemczuk.

Podkreślił, że do instytutu "nie dotarły jeszcze próbki ryb do badania". "Cały czas czekamy i spodziewamy się, że pierwsza partia ryb do badania dojedzie do nas dziś wieczorem. Wdrożyłem dyżur weekendowy, pomimo długiego weekendu i ryby zostaną zbadane w sobotę, niedzielę i w poniedziałek" - powiedział. Wyjaśnił, że przygotowanie próbek do wysokospecjalistycznych badań trwa od 8 do 12 godzin. "Następne badanie w maszynie trwa około 12 godzin i w zależności od tego czy i na jakim etapie cokolwiek znajdziemy analiza wyników trwa około 6 godzin" - dodał.

Zaznaczył, że instytut nie będzie badał próbek wody z Odry. "Jesteśmy umówieni z ekspertami z inspekcji weterynaryjnej, bo tylko te osoby się z nami kontaktowały, że będziemy badali próbki ryb. Wiem, że organy dochodzeniowe powołały inne laboratorium, które być może będzie badało inne spektrum śnięcia ryb lub wodę. Jednym słowem w badania włączona jest Inspekcja Ochrony Środowiska, instytut i przynajmniej jeszcze jedno laboratorium powołane jako biegły" - powiedział.

"Jeżeli próbki ryb dotrą do nas dziś wieczorem, to pierwsze wyniki badań być może będą w niedzielę wieczorem lub w poniedziałek rano" - podsumował.

AKTUALIZACJA Nieoficjalne: GIOŚ zwrócił się, poprzez ministerstwo, do strony niemieckiej o potwierdzenie odkrycia rtęci w próbkach wody z Odry. Pap ustaliła, że strona polska również bada wodę z Odry pod kątem obecności w wodzie metali ciężkich, takich jak ołów, kadm czy właśnie rtęć. Próbki zostały zabezpieczone i urzędnicy czekają na wyniki badań. "Rtęć jest też naturalnym metalem występującym w Odrze, gdyż jest to rzeka zanieczyszczona. Natomiast wysokie stężenie tej rtęci może wpłynąć na śnięcie ryb" - usłyszeliśmy nieoficjalnie od urzędnika z GIOŚ. Zaznaczy też, że inspekcja weterynaryjna będzie badać ryby, by stwierdzić co było przyczyną ich śnięcia.

Rano wiceminister funduszy i polityki regionalnej Marcin Horała mówił na antenie Programu 1 Polskiego Radia, że: "Według ostatnich informacji (...) z tego co czytałem komunikat, nie odnaleziono w Odrze substancji toksycznych, natomiast odnaleziono nienaturalnie wysoki stan natlenienia (wody - PAP), co też może powodować śnięcie ryb. I może sugerować, że nie jest to zjawisko naturalne, tylko efekt działalności człowieka"

Cigacice, 11.08.2022. Śnięta ryba w Odrze w okolicy wsi Cigacice (woj. lubuskie), 11 bm. Pierwsze informacje o masowym śnięciu ryb w Odrze zaczęły pojawiać się pod koniec lipca br. i dotyczyły woj. dolnośląskiego. Wędkarze mówią o katastrofie ekologicznej, która przetrzebi pogłowie ryb w tej rzece na wiele lat. (mr) PAP/Lech Muszyński / PAP / Lech Muszyski

Według Federalnej Agencji Środowiska rtęć jest toksyczna dla ludzi i zwierząt. Nadal nie wiadomo, czy rtęć wykryta w próbkach z Odry jest przyczyną masowej śmierci ryb - pisze portal.

Brandenburski minister środowiska Axel Vogel w wywiadzie dla telewizji rbb skrytykował politykę informacyjną Polski. "Tylko od osób trzecich i z mediów wiadomo, że na dużą skalę uwalniane są rozpuszczalniki, które mogą być odpowiedzialne za śmierć ryb. Należy zauważyć, że uzgodnione sposoby zgłaszania nie były przestrzegane, a co za tym idzie, nie dysponujemy wieloma informacjami, które powinniśmy mieć" – podkreślił minister środowiska.

Coraz więcej śniętych ryb. "Skala problemu narasta"

"Widzimy faktycznie pewną ilość śniętych ryb, która przedwczoraj była bardzo znikoma, wczoraj mówiliśmy, że jest niewiele. Dzisiaj widzimy, że jest różnica, ponieważ nasi pracownicy właściwie po kilkudziesięciu minutach pływania mają tę ilość wyciągniętą z wody [ryb – red.], którą wczoraj mieli po 2-3 godzinach. Widać, że rzeczywiście skala jest coraz większa" – poinformował dyr. Wód Polskich w Szczecinie Marek Duklanowski. Jak dodał "miejsce też się odrobinę przesuwa, dziś jesteśmy dziesięć kilometrów na północ w stosunku do tego miejsca, w którym byliśmy wczoraj".

W Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim obraduje sztab kryzysowy. Biorą w nim udział m.in. Wojska Obrony Terytorialnej, Sanepid, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i Straż Pożarna. "Skala tego zjawiska jest nieporównywalnie mniejsza niż w województwie lubuskim i dolnośląskim, ale pamiętajmy, że ta fala wody, która niesie śnięte ryby i powoduje śnięcie najprawdopodobniej dzisiaj popołudniu, w nocy także, dotrze do województwa zachodniopomorskiego" – powiedział wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki.

Cigacice (woj. lubuskie), 11.08.2022. Okolice wsi Cigacice gdzie, 11 bm. odbyła się konferencja prasowa dot. zanieczyszczenia Odry. (aldg) PAP/Lech Muszyński / PAP / Lech Muszyński

Jak dodał "te wszystkie działania, które podejmujemy, mają na celu to, żeby zminimalizować ten proces tzn. żeby odławiać śnięte ryby, żeby nie stwarzały one zagrożenia epidemicznego. Pamiętajmy, że za Kostrzynem wpada do Odry Warta, ta woda zostanie w Odrze rozrzedzona, nasze akweny są dosyć pokaźne. Miejmy nadzieję, że ta fala, która niesie spustoszenie w Odrze zostanie rozrzedzona".

Jak poinformował Wojewoda Zachodniopomorski, w planach jest ustawienie w południowej części województwa zapory, która ma zatrzymywać śnięte ryby. Jak podkreślił, badania wody w województwie zachodniopomorskim prowadzone są od 5 sierpnia. Nie wyklucza też zamknięcia kąpielisk wzdłuż Odry, odpowiednie służby miały by też monitorować sytuacje na tzw. dzikich kąpieliskach.

Eksperci: Bomba biologiczna na Odrze

Niezależnie od skażenia chemicznego, przy takich parametrach fizyko-chemicznych, gnijącej faunie i wysokiej temperaturze powietrza, woda w Odrze staje się bombą biologiczną, która zagraża ludziom i zwierzętom - napisał na Twitterze ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej dr Paweł Grzesiowski.

Lekarz skomentował sprawę śniętych ryb i zanieczyszczenia Odry.

"Niezależnie od skażenia chemicznego, przy takich parametrach fizyko-chemicznych, gnijącej faunie i wysokiej temperaturze powietrza, woda w Odrze staje się bombą biologiczną, która zagraża ludziom i zwierzętom. Zakażenia przenoszone tą drogą mogą stanowić poważne zagrożenie" - ostrzegł Grzesiowski.

Dodał, że w zaistniałej sytuacji zagrożeń dla ludzi, zwierząt i środowiska, chyba spełnione są kryteria stanu klęski żywiołowej, co wymaga nadzwyczajnych środków, we współdziałaniu różnych organów i instytucji oraz służb i formacji działających pod jednolitym kierownictwem premiera Morawieckiego.

Kierownik Akwarium z ZOO Wrocław Jakub Kordas zwrócił uwagę, że środowiska związane z wodą słodką, czyli rzeki, jeziora oraz tereny podmokłe są najbardziej bioróżnorodnymi miejscami na całej kuli ziemskiej.

"To nie lasy, to nie rafy koralowe, a właśnie te środowiska są najbardziej produktywne dla nas. Zajmują zaledwie jeden procent kuli ziemskiej, a gromadzą tak wiele gatunków roślin i zwierząt" – podkreślił. Wskazał przy tym, że ryby słodkowodne stanowią 51 procent gatunków wszystkich ryb, a zarazem jedną czwartą kręgowców żyjących na Ziemi. Tymczasem - dodał - co trzeci gatunek ryb słodkowodnych jest zagrożony wyginięciem.

"Nasza druga co do wielkości rzeka została bardzo mocno skrzywdzona, zatruta ciężką chemią. Dostajemy sygnały alarmowe z wielu środowisk, że rzeką spływają tony śniętych ryb, widzimy to nawet na naszej fosie we Wrocławiu, że dzieje się bardzo źle" – powiedział Kordas i zapewnił, że akweny znajdujące się na terenie ogrodu zoologicznego są bezpieczne.

Zdaniem eksperta skażenie Odry ma wpływ także na nas, mieszkańców Dolnego Śląska pozbawiając nas możliwości korzystania z dobrodziejstw rzeki, która kształtowała województwo i jest autostradą zieleni dla Wrocławia. "Doprowadziło do zubożenia naszego ekosystemu i śmierci rodzimych gatunków. Już nie tylko ryby, ale i bobry cierpią z powodu potwornego skażenia, które swoim zasięgiem dotarło nawet do Szczecina. Trucizna trawi najważniejszą przyrodniczo arterię zachodniej Polski" – zauważył.

Kierownik Akwarium zwrócił uwagę, że ryby jako wrażliwe organizmy mogą służyć jako wskaźniki skażenia, bioindykatory, gdyż na podobne zjawiska reagują jako pierwsze. Według niego, skala zatrucia środowiska sięga jednak o wiele dalej. "Jak daleko, dowiemy się za jakiś czas. Jednak z dużą pewnością już możemy przypuszczać, że dewastacja poczyniona przez skażenie jest największą tego typu klęską ostatnich lat. Widzimy martwe ryby, natomiast skażeniu uległy potężne odcinki rzeki. Z pewnością ucierpiały też inne kręgowce, w tym płazy podlegające ścisłej ochronie, jak również bezkręgowce" – ocenił ekspert.

W czwartek przedstawiciele Ministerstwa Środowiska i Klimatu, a także resortów infrastruktury i obrony narodowej oraz Wód Polskich zorganizowali konferencję prasową nad Odrą w Cigacicach (lubuskie). Wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski zapewnił, że badania wody z Odry, w której doszło do masowego i niespotykanego na taką skalę śnięcia ryb, zostaną udostępnione w ciągu tygodnia.

Sprawą masowego śnięcia ryb w Odrze, po zawiadomieniu WIOŚ we Wrocławiu, zajmie się Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. Postępowanie sprawdzające w tej sprawie, z zawiadomienia władz Oławy, prowadzi też miejscowa prokuratura.

Do dyspozycji wojewody lubuskiego oddelegowanych zostało 150 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, aby wspierać działania przy usuwaniu zanieczyszczeń na Odrze.

Zakaz kąpieli w kąpieliskach w Szczecinie-Dąbiu i Dziewokliczu

Pierwsze martwe ryby znaleziono na kąpielisku Dziewoklicz - poinformował w piątek przed południem szczeciński magistrat. Wprowadzono zakaz kąpieli zarówno na tym kąpielisku, jak i w Szczecinie-Dąbiu. "W związku z zaistniałą sytuacją, zarówno na Dziewokliczu, jak i w Dąbiu wywieszona została czerwona flaga. Obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia do wody. Porządku pilnują ratownicy" - przekazał w piątek rzecznik miejskiej spółki Żegluga Szczecińska Andrzej Kus. Dodał, że można wchodzić na teren obu obiektów, wstęp jest niebiletowany.

Dziewoklicz to miejskie kąpielisko położone na prawym brzegu Odry Zachodniej, nad Kanałem Leśnym. Kąpielisko nad jeziorem Dąbie, do którego wpływają odnogi Odry, zostało wcześniej zamknięte z powodu zakwitu sinic.