Niedzielski został zapytany o to, czy szkoły powinny być otwarte w kontekście transmisji koronawirusa.

"Rzeczywiście tak jest, że szkoły są takim miejscem, gdzie ta transmisja następuje" – przyznał minister.

"Jak wczoraj rozmawiałem z głównym inspektorem sanitarnym i podawał nam informacje na temat charakterystyki ognisk, które są w Polsce, to blisko połowa ognisk, to są ogniska szkolne. A jeżeli liczy się nawet osoby, które są w tych ogniskach dotknięte ryzykiem transmisji, to jest ich ponad 100 tys. – mówię o samych szkołach" – powiedział.

Reklama

Dodał, że ogólnie, we wszystkich ogniskach, które są zgłaszane do sanepidu, jest 120 tys. "To jest rzeczywiście absolutna dominacja" – dodał.

Przyznał, że "dochodzimy do sytuacji, czy podjęcia decyzji, gdzie trzeba zważyć różne aspekty". "I z jednej strony oczywiście jest ograniczenie wirusa, ale z drugiej strony mamy stosunkowo małą zakaźność i szkodliwość dla dzieci koronawirusa, ale mamy ewidentnie już doświadczenie, że niechodzenie dzieci do szkoły, ten tryb hybrydowy czy zdalny – ma bardzo poważne konsekwencje" – tłumaczył szef resortu zdrowia.

W jego ocenie "trzeba zważyć i podjąć decyzję, która uwzględnia wszystkie te aspekty".