W czwartek rano do Polski miało dotrzeć 62 tys. dawek szczepionki od firmy AstraZeneca, które miały być rozdystrybuowane na potrzeby szczepień grupy zero, jednak tego dnia rano Kuczmierowski poinformował, że została ona odwołana. Wyjaśniał, że jako powód podano "problemy formalne przy wypuszczeniu pewnej partii szczepionek".

Natomiast w czwartek po południu prezes RARS powiedział w TVN24, że firma zadeklarowała dostarczenie opóźnionej dostawy w poniedziałek.

Wtedy - mówił - ma dotrzeć zarówno partia czwartkowa, jak i ta, która była wstępnie planowana na początek przyszłego tygodnia.

"Opóźnienie nie jest duże i nie komplikuje naszych planów, tego harmonogramu, który realizujemy obecnie" - powiedział Kuczmierowski.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że "trzeba pamiętać, że według deklaracji, które producenci składali w grudniu, w pierwszym kwartale roku tych szczepionek miało przyjechać ponad 14 mln, a w tej chwili spodziewamy się około 6-8 mln". "Jak widać, też nie bez przygód, ale oby to były przygody przejściowe" - dodał.

"Zakładamy, że w tej chwili naszym planom nic nie grozi"- zaznaczył Kuczmierowski.

Szczepienia w Polsce rozpoczęły się 27 grudnia ub.r. Wykonano ich dotąd 3 465 576 mln, z czego 1 214 741 mln drugą dawką. Do kraju trafiło już 4 466 360 dawek, w tym 3 698 700 dostarczono do punktów szczepień.

Na rynku unijnym dopuszczone są trzy szczepionki. Dwa preparaty opierają się na technologii mRNA – firm Pfizer i BioNTech (o nazwie Comirnaty) i firmy Moderna. Mają one zbliżoną skuteczność sięgającą 95 proc. Comirnaty musi być przechowywana i transportowana w temperaturze minus 70 stopni Celsjusza, substancja Moderny – minus 25-15 stopni. Po wyjęciu z zamrażarki można je przechowywać przez miesiąc (Moderna) lub pięć dni (Comirnaty) w temperaturze plus 2-8 stopni. Trzeci preparat produkuje AstraZeneca. Jest to szczepionka wektorowa. Dopuszczono ją na rynek UE pod koniec stycznia. Nieotwarta fiolka może być przechowywana przez 6 miesięcy w temperaturze 2-8 stopni Celsjusza.