Dziennik Gazeta Prawana logo

3000 złotych kary za taką nawigację. kierowcy są w szoku, policjanci bez litości wlepiają mandaty

Kary za taką nawigację. Kierowcy są w szoku, policjanci bez litości wlepiają nawet 3 tysiące złotych
Kary za taką nawigację. Kierowcy są w szoku, policjanci bez litości wlepiają nawet 3 tysiące złotychShutterstock / Shutterstock
dzisiaj, 08:24

Korzystanie z nawigacji podczas jazdy samochodem może się skończyć słonym mandatem wlepionym przez policjanta drogówki? Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś posługuje się mapę w telefonie trzymanym w dłoni. Policja podkreśla, że przepisy w tej sprawie są jednoznaczne i nie ma pobłażania dla tych, którzy zakaz łamią.

Telefon w ręce za kierownicą. Nawet nawigacja może oznaczać kłopoty

Korzystanie z nawigacji samochodowej stało się dla wielu kierowców codziennością. Mapy w telefonie pomagają znaleźć właściwą drogę, ominąć korki i dotrzeć do celu. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy kierujący podczas jazdy trzyma smartfon w dłoni i spogląda na wyświetlaną trasę.

Przepisy w tej kwestii są jednoznaczne. Kierowca nie może podczas jazdy korzystać z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Zakaz nie ogranicza się przy tym wyłącznie do prowadzenia rozmów. Trzymanie komórki w dłoni i obsługiwanie jej podczas kierowania pojazdem może zostać uznane za wykroczenie również wtedy, gdy telefon służy do nawigacji.

Mimo to część kierowców nadal lekceważy te zasady. Tymczasem eksperci zajmujący się bezpieczeństwem ruchu drogowego od lat zwracają uwagę, że rozproszenie uwagi jest jednym z istotnych czynników zwiększających ryzyko wypadku. Wystarczy kilka sekund, aby sytuacja na drodze zmieniła się na tyle, że kierowca nie zdąży odpowiednio zareagować.

Według przywoływanych danych korzystanie z telefonu podczas jazdy może zwiększać ryzyko wypadku nawet czterokrotnie. Kierowca prowadzący rozmowę telefoniczną reaguje średnio o około 30 proc. wolniej, a pisanie wiadomości dodatkowo angażuje wzrok, uwagę i ręce. Skutki takiego rozproszenia mogą być porównywalne z tymi, które występują podczas prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu.

Nawigacja w dłoni i mandat na 3 tys. zł. Tak zakończyła się jazda na obwodnicy Warszawy

O przypadku kierowcy z Mazowsza, który został zatrzymany przez policję na warszawskiej obwodnicy, informował dziennik.pl, powołując się na informacje serwisu legaartis.pl. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na mężczyznę, który wielokrotnie spoglądał na trasę wyświetlaną na ekranie telefonu trzymanego w dłoni. Policjanci uznali, że sposób korzystania z urządzenia stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. W konsekwencji kierowca został ukarany mandatem w wysokości 3 tys. zł.

To przykład pokazujący, że telefon wykorzystywany do nawigacji nie daje kierującemu taryfy ulgowej. Nie ma znaczenia, że celem korzystania z urządzenia jest znalezienie drogi, a nie pisanie wiadomości czy przeglądanie mediów społecznościowych. Kluczowe znaczenie ma sposób posługiwania się telefonem podczas jazdy.

Wysokość kary w opisanym przypadku może zaskakiwać, dlatego warto pamiętać o istotnym rozróżnieniu. Standardowy mandat za naruszenie zakazu korzystania z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku wynosi 500 zł, a na konto kierowcy trafia 12 punktów karnych. Kwota 3 tys. zł podana w opisywanym przypadku nie jest więc standardową stawką za samo trzymanie telefonu. Bez dodatkowych informacji o kwalifikacji wykroczenia nie należy zakładać, że każda podobna sytuacja zakończy się identyczną karą.

Ile wynosi mandat za telefon podczas jazdy?

Za korzystanie z telefonu w sposób wymagający trzymania go w ręku podczas kierowania pojazdem grozi mandat w wysokości 500 zł oraz 12 punktów karnych. Zaostrzenie punktacji miało zwiększyć dolegliwość kary i skłonić kierowców do większej ostrożności.

W praktyce oznacza to, że nawet pozornie niewinne sprawdzenie trasy może mieć konsekwencje nie tylko finansowe. Dla kierowców, którzy mają już na koncie punkty karne za inne wykroczenia, kolejne naruszenie przepisów może przybliżyć ich do limitu skutkującego utratą prawa jazdy.

Warto więc przygotować nawigację jeszcze przed ruszeniem w drogę. Ustawienie celu podróży, sprawdzenie trasy i zamocowanie telefonu w odpowiednim miejscu pozwalają ograniczyć konieczność manipulowania urządzeniem podczas jazdy.

Jak korzystać z nawigacji, żeby nie narazić się na mandat?

Prawo nie zabrania korzystania z telefonu w samochodzie, o ile kierowca nie trzyma go w dłoni w sposób objęty zakazem. Można więc używać zestawu głośnomówiącego, obsługiwać urządzenie za pomocą odpowiednio skonfigurowanego systemu samochodowego albo zamontować telefon w specjalnym uchwycie.

Najbezpieczniej ustawić trasę przed rozpoczęciem podróży, a później korzystać z komunikatów głosowych. Jeśli konieczna jest zmiana celu lub sprawdzenie szczegółów trasy, najlepiej zatrzymać się w bezpiecznym, dozwolonym miejscu i dopiero wtedy obsłużyć urządzenie.

Nie wystarczy jednak samo zamontowanie telefonu w uchwycie, jeśli kierowca zacznie podczas jazdy intensywnie manipulować ekranem i odrywać wzrok od drogi. Nawet gdy określone zachowanie nie wyczerpuje znamion wykroczenia polegającego na trzymaniu telefonu w dłoni, nadal może rozpraszać uwagę i prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.

Szczególnie istotne jest to podczas wakacyjnych wyjazdów i w okresach wzmożonego ruchu, kiedy na drogach pojawia się więcej samochodów, a warunki jazdy potrafią zmieniać się bardzo szybko.

Policjant ostrzega: kilkadziesiąt metrów bez kontroli nad sytuacją

O tym, jak niebezpieczne może być oderwanie wzroku od drogi, mówił w rozmowie z „Dziennikiem” nadkomisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

– Mało kierowców zdaje sobie sprawę z tego, że droga zatrzymania przeciętnego auta osobowego z prędkości 50 km na godzinę, to ponad 30 m, a odwrócenie wzroku od pola widzenia na ekran telefonu trwa przeważnie więcej niż sekundę – zwraca uwagę policjant.

To ważne ostrzeżenie, ponieważ kierowca nie musi jechać szybko, aby chwila nieuwagi miała poważne konsekwencje. Samochód porusza się dalej, nawet gdy osoba za kierownicą patrzy na ekran. W tym czasie może zbliżyć się do poprzedzającego pojazdu, pieszego, rowerzysty lub przeszkody na jezdni.

Droga zatrzymania zależy przy tym nie tylko od prędkości, lecz także od czasu reakcji kierowcy, stanu nawierzchni, warunków pogodowych i sprawności układu hamulcowego. Jeśli uwaga jest skupiona na telefonie, reakcja może nastąpić zbyt późno.

Policja przypomina: największym problemem nie jest sam mandat

Funkcjonariusze podkreślają, że finansowa kara i punkty karne nie są najpoważniejszymi konsekwencjami nieodpowiedzialnego zachowania za kierownicą. Znacznie groźniejsze mogą być skutki wypadku spowodowanego przez kierowcę, który zamiast obserwować drogę, skupiał się na telefonie.

– Mandat karny i naliczone punkty są dotkliwe dla kierujących, ale najgorsze jest spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zwłaszcza przyczynienie się do wypadku, w którym ktoś ginie albo odnosi obrażenia, i to tylko dlatego, że kierowca patrzył w wyświetlacz telefonu – wskazuje nadkomisarz Robert Opas.

Jak dodaje, problem nie sprowadza się wyłącznie do zajęcia jednej ręki. Telefon wpływa również na sposób postrzegania sytuacji na drodze i ogranicza zdolność szybkiego reagowania na nieprzewidziane zdarzenia. – Należy pamiętać, że telefon zajmuje nie tylko ręce kierowcy, ale przede wszystkim ogranicza świadomość i w znaczący sposób wpływa na percepcję, a wtedy łatwo może dojść do tragedii – podkreśla policjant.

To właśnie dlatego nawet krótkie spojrzenie na mapę może okazać się ryzykowne. Kierowca, który skupia się na ekranie, nie obserwuje w pełni otoczenia i może nie zauważyć sytuacji wymagającej natychmiastowej reakcji.

Drony i nieoznakowane radiowozy. Policja ma coraz więcej możliwości

Kierowcy, którzy liczą na to, że korzystanie z telefonu za kierownicą pozostanie niezauważone, muszą brać pod uwagę również zmieniające się metody kontroli drogowych.

Policja wykorzystuje nowoczesne technologie, w tym drony monitorujące sytuację na drodze oraz nieoznakowane radiowozy wyposażone w wideorejestratory. Dzięki temu funkcjonariusze mogą obserwować zachowania kierujących, które trudno dostrzec z perspektywy tradycyjnego patrolu.

Wśród takich wykroczeń znajduje się również korzystanie z telefonu trzymanego w dłoni podczas jazdy. Wykorzystanie dodatkowych narzędzi obserwacyjnych ułatwia ujawnianie niebezpiecznych zachowań i dokumentowanie sytuacji na drodze.

Nie oznacza to, że każdy kierowca korzystający z nawigacji automatycznie otrzyma mandat. Jeżeli jednak telefon jest trzymany w dłoni w sposób naruszający przepisy, tłumaczenie, że służył wyłącznie do wyznaczania trasy, nie stanowi samo w sobie usprawiedliwienia.

Zakaz dotyczy również rowerzystów

Warto pamiętać, że przepisy dotyczące korzystania z telefonu podczas kierowania pojazdem nie odnoszą się wyłącznie do samochodów osobowych. Zakaz obejmuje również innych kierujących, w tym rowerzystów.

Osoba jadąca rowerem także nie powinna trzymać w dłoni telefonu wymagającego takiego sposobu obsługi. Ma to szczególne znaczenie podczas korzystania z nawigacji, ponieważ rowerzysta musi jednocześnie kontrolować tor jazdy, obserwować otoczenie i reagować na innych uczestników ruchu.

Podobnie jak w przypadku samochodu, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest przygotowanie trasy przed rozpoczęciem podróży i korzystanie z odpowiednio zamontowanego urządzenia, bez konieczności trzymania go w ręce.

Wniosek jest prosty. Nawigacja może ułatwić dotarcie do celu, ale nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów. Telefon najlepiej przygotować przed ruszeniem, a jeśli trzeba zmienić trasę, zatrzymać się w bezpiecznym miejscu. Kilka sekund zaoszczędzonych na obsłudze ekranu nie jest warte ryzyka wypadku, utraty pieniędzy ani punktów karnych.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.