Dwa pociągi towarowe jadące w przeciwnych kierunkach najechały na betonowe przeszkody znajdujące się na torach w Jedlance w powiecie łukowskim na Lubelszczyźnie. Oba składy pozostały na torach, a maszyniści nie odnieśli obrażeń. Uszkodzone zostały jednak przednie elementy lokomotyw.
Sprawę badają policja i prokuratura, zawiadomiono również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych. Śledczy wyjaśniają przede wszystkim, w jaki sposób betonowe elementy znalazły się na torach i czy zostały umieszczone tam celowo.
Betonowe bloczki na torach w Jedlance
Do zdarzenia doszło we wtorek, 22 września, wieczorem na szlaku kolejowym w rejonie Jedlanki, pomiędzy Łukowem a Stoczkiem Łukowskim. Według informacji przekazanych przez policję dwa pociągi towarowe poruszające się w przeciwnych kierunkach najechały na betonowe bloczki znajdujące się na torach.
Uderzenia nie doprowadziły do wykolejenia żadnego ze składów. Nikt również nie został ranny. W obu lokomotywach uszkodzone zostały natomiast przednie zgarniacze, czyli elementy mające m.in. usuwać niewielkie przeszkody znajdujące się przed pojazdem.
Policjanci i prokuratorzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przeprowadzili oględziny. Ruch kolejowy został wstrzymany na kilka godzin.
ABW i prokuratura badają okoliczności zdarzenia
Maciej Zdunek z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie przekazał na antenie Polsat News, że służby nie stwierdziły obecności materiałów wybuchowych.
– Nie doszło do wykolejenia składów i żaden z maszynistów nie odniósł obrażeń. Wstępnie wykonane pod nadzorem prokuratury oględziny miejsca zdarzenia nie wykazały obecności żadnych materiałów wybuchowych – poinformował Maciej Zdunek.
Policja przekazała również informacje o zdarzeniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Udział tych instytucji ma pozwolić na ocenę zarówno ewentualnego przestępczego charakteru zdarzenia, jak i kwestii związanych z bezpieczeństwem transportu kolejowego.
Według informacji Lublin112 na miejscu pojawili się także funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji oraz policyjni kontrterroryści. Portal podał, że w pobliżu betonowych elementów miały znajdować się przewody elektryczne i konektor. Informacja o tych przedmiotach nie została jednak w wypowiedzi policji dla Polsat News przedstawiona jako dowód istnienia urządzenia wybuchowego. Przeciwnie – przeprowadzone oględziny nie wykazały materiałów wybuchowych.
Pociąg z paliwem jednym z badanych wątków
Lublin112 oraz Wirtualna Polska podały ponadto, że jednym ze składów poruszających się tym odcinkiem miał być pociąg przewożący paliwo. Według tych informacji skład miał zatrzymać się przed miejscem, w którym znajdowały się przeszkody.
Ten element sprawy może mieć znaczenie dla oceny potencjalnych konsekwencji zdarzenia, jednak na obecnym etapie śledztwa służby nie przedstawiły pełnego wykazu przewożonych ładunków ani nie poinformowały oficjalnie, czy rodzaj transportowanego towaru pozostawał w związku z działaniem osoby lub osób, które mogły umieścić przeszkody na torach.
Nie ma również na razie podstaw do przesądzania, kto odpowiada za pozostawienie betonowych elementów ani jaki był motyw działania. Lokalne media określają zdarzenie jako możliwą próbę wykolejenia lub akt dywersji, jednak śledczy nie przedstawili dotychczas ustaleń pozwalających na jednoznaczne przyjęcie takiej kwalifikacji.
Śledztwo w sprawie zagrożenia katastrofą kolejową
Policja informuje, że czynności prowadzone są w kierunku przestępstwa związanego ze stworzeniem zagrożenia katastrofą w komunikacji. Kluczowe będzie ustalenie, czy betonowe przeszkody zostały położone na torach celowo, kto mógł to zrobić oraz czy sprawca albo sprawcy mieli świadomość, że na szlaku odbywa się ruch pociągów towarowych.
Istotne będą zabezpieczone ślady, ewentualny monitoring, analiza ruchu w rejonie linii kolejowej oraz ustalenie pochodzenia betonowych elementów. Śledczy będą również sprawdzać, czy w pobliżu miejsca zdarzenia przebywały osoby niezwiązane z obsługą infrastruktury kolejowej.
Według lokalnego portalu HaloŁuków betonowe elementy znajdowały się na obu torach. Pociągi nadjechały z przeciwnych kierunków – jeden od strony Łukowa, drugi od strony Stoczka Łukowskiego. Oficjalnie wiadomo, że oba składy miały kontakt z przeszkodami, lecz żaden z nich nie został wykolejony.
Kara za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy
Kodeks karny rozróżnia sprowadzenie samej katastrofy od stworzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa jej wystąpienia. Zgodnie z art. 174 par. 1 Kodeksu karnego osoba, która sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, może podlegać karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Art. 173 Kodeksu karnego odnosi się natomiast do sytuacji, w której dochodzi już do katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Ostateczna kwalifikacja prawna wydarzeń w Jedlance będzie zależała od ustaleń prokuratury. Sam fakt prowadzenia czynności w określonym kierunku nie przesądza jeszcze ani o postawieniu zarzutów, ani o ich późniejszej treści.
Zdarzenie blisko rok po aktach dywersji na kolei
Do zdarzenia w Jedlance doszło blisko rok po serii aktów dywersji na trasie kolejowej Warszawa–Lublin. W listopadzie 2025 r. w miejscowości Mika w powiecie garwolińskim eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła fragment toru, a w rejonie Gołębia w powiecie puławskim uszkodzenie infrastruktury zmusiło maszynistę pociągu przewożącego 475 pasażerów do gwałtownego hamowania.
Ówczesne wydarzenia zostały przez władze zakwalifikowane jako akty dywersji. Premier Donald Tusk informował później w Sejmie, że służby ustaliły tożsamość dwóch obywateli Ukrainy podejrzewanych o przeprowadzenie tych działań i współpracę z rosyjskimi służbami. Po tamtych incydentach uruchomiono policyjną operację „TOR”, której celem było wzmocnienie ochrony infrastruktury kolejowej i ograniczenie ryzyka kolejnych prób sabotażu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu