Rosyjskie działania coraz częściej zbliżają się bezpośrednio do granic Polski. Pod koniec lipca rosyjski pocisk manewrujący CH-101 spadł też na polskim terytorium. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego C uważa, że NATO powinno odpowiedzieć na tego rodzaju incydenty. Jego zdaniem brak adekwatnej reakcji może zachęcić Moskwę do kolejnych działań i dalszego podnoszenia poziomu eskalacji.
Bartosz Grodecki w rozmowie z „Rzeczpospolitą” ocenił, że ostatnich wydarzeń nie można traktować jako oderwanych od siebie incydentów. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego wskazał zarówno na rosyjski pocisk CH-101, który znalazł się na terytorium Polski, jak i na rosyjski atak przeprowadzony 13 września bezpośrednio przy polsko-ukraińskim przejściu granicznym.
Grodecki uważa, że Sojusz Północnoatlantycki powinien odpowiedzieć na tego rodzaju działania. W jego ocenie Rosja coraz intensywniej sprawdza odporność państw NATO, ich procedury i gotowość do podjęcia reakcji. Szef BBN ostrzega, że pozostawianie kolejnych incydentów bez odpowiedzi może zostać w Moskwie odczytane jako przyzwolenie na dalsze przesuwanie granic ryzyka.
Stanowisko szefa BBN wpisuje się w coraz ostrzejszą dyskusję o tym, jak państwa NATO powinny reagować na rosyjskie działania prowadzone na granicy między otwartą agresją militarną, sabotażem, prowokacjami i operacjami hybrydowymi. Nie oznacza to automatycznie odpowiedzi militarnej na terytorium Rosji. Do dyspozycji sojuszników pozostają m.in. działania polityczne, wojskowe środki odstraszania, wzmocnienie ochrony wschodniej flanki, zwiększenie obecności wojskowej, kolejne sankcje i działania dyplomatyczne.
Rosyjski atak dwa kilometry od granicy Polski
Bezpośrednim tłem wypowiedzi Grodeckiego jest atak przeprowadzony przez Rosję 13 września na zachodzie Ukrainy. Uderzenia nastąpiły w rejonie przejścia Dorohusk–Jagodzin, zaledwie około dwóch kilometrów od polskiego terytorium.
Ukraińskie koleje informowały, że rosyjski dron trafił w lokomotywę pociągu jadącego na trasie Kijów–Warszawa. W pobliżu granicy trafiona została również ciężarówka. Reuters podał, że operacja przejścia granicznego została czasowo zakłócona. Rosyjskie Ministerstwo Obrony utrzymywało natomiast, że celem uderzeń była infrastruktura wykorzystywana do transportu ładunków wojskowych dostarczanych z Europy.
Polski rząd przekazał po ataku, że uderzenie nastąpiło około dwóch kilometrów od granicy i objęło infrastrukturę kolejową oraz rejon stacji paliw. Premier Donald Tusk zwołał tego samego dnia specjalną odprawę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem ministrów oraz przedstawicieli służb.
Szef rządu ostrzegł, że w kolejnych tygodniach i miesiącach należy liczyć się ze wzrostem aktywności Rosji. Nie wykluczył jednocześnie, że eskalacja może ponownie dotknąć również terytorium Polski. Rząd zdecydował o wprowadzeniu wzmocnionego trybu działania odpowiednich służb oraz zwiększeniu uwagi poświęconej bezpieczeństwu przejść granicznych.
Boris Johnson i Carl Bildt w pociągu przy polskiej granicy
Znaczenie niedzielnego ataku zwiększył fakt, że przez rejon objęty rosyjskimi uderzeniami przejeżdżał wcześniej specjalny pociąg z europejskimi politykami, dyplomatami i ekspertami wracającymi z Kijowa.
W składzie znajdowali się m.in. były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson oraz były premier Szwecji Carl Bildt. Jak informowały Associated Press i europejskie media, pociąg znajdował się w pobliżu granicy, kiedy pojawiło się zagrożenie. Zarządzono jego ewakuację, jednak decyzja została następnie odwołana. Skład opuścił niebezpieczny rejon.
Ukraińskie koleje dopuściły możliwość, że pociąg przewożący zagranicznych polityków mógł znajdować się wśród potencjalnych celów Rosjan. Nie ma jednak dowodów pozwalających jednoznacznie stwierdzić, że Moskwa zamierzała zaatakować właśnie Borisa Johnsona lub innych pasażerów specjalnego składu.
Europejscy politycy odebrali uderzenie jako kolejny sygnał eskalacji. Francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot ocenił, że atak miał zastraszyć Europejczyków i podzielić państwa wspierające Ukrainę. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius mówił natomiast o świadomej eskalacji, podkreślając konieczność zachowania zdolności odstraszania i obrony.
Pocisk CH-101 na terytorium Polski
Wypowiedź Grodeckiego ma szczególne znaczenie w kontekście wydarzeń z 30 lipca. Podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę polskie systemy wykryły obiekt poruszający się nad województwem lubelskim. Do jego identyfikacji poderwano dyżurny myśliwiec F-16. Obiekt zniknął następnie z radarów, a jego szczątki odnaleziono w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Późniejsze ustalenia potwierdziły, że był to rosyjski pocisk manewrujący CH-101.
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” stwierdził, że na podstawie analizy toru lotu uważa z dużym prawdopodobieństwem, iż rakieta została skierowana w stronę Polski świadomie. Generał ocenił swoje przekonanie o intencjonalnym charakterze działania na 80 proc. Zastrzegł, że do pełnej oceny potrzebne są jeszcze ustalenia służb specjalnych.
Według Nowaka analiza trajektorii nie wskazywała na oczywisty alternatywny cel po ukraińskiej stronie granicy. Jest to zasadnicza różnica w stosunku do sytuacji, w której pocisk znalazłby się nad Polską na skutek awarii, błędu systemu naprowadzania lub przypadkowego zboczenia z trasy.
Rosyjski sabotaż i pożar zakładu zbrojeniowego
Kolejnym elementem szerszego obrazu zagrożeń jest pożar, do którego doszło 31 sierpnia na terenie zakładu WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej. Sprawa nie jest już badana wyłącznie jako zwykły pożar przemysłowy.
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo dotyczące udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Polsce oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym. Według prokuratury ogień został wywołany celowo przez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne.
Zniszczone zostały pomieszczenia magazynowe, a wartość szkód oszacowano na co najmniej 15 mln zł. Postępowanie prowadzone jest wspólnie przez prokuraturę, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policję. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów, dlatego na obecnym etapie nie można przesądzać, kto odpowiadał za podpalenie ani dla jakiego państwa miał ewentualnie działać.
Ten wątek ma jednak bezpośrednie znaczenie dla oceny bezpieczeństwa państwa. BBN jeszcze przed ostatnim atakiem przy granicy wskazywało przeciwdziałanie sabotażowi, ochronę infrastruktury krytycznej i cyberbezpieczeństwo jako jedne z głównych wyzwań stojących przed Polską i jej sojusznikami.
Donald Tusk zapowiada mobilizowanie sojuszników
Rząd po atakach przy granicy nie zapowiedział militarnego odwetu. Donald Tusk poinformował natomiast o konieczności przygotowania Polski i jej partnerów do skoordynowanej reakcji w razie dalszego pogarszania się sytuacji.
Premier zapowiedział analizę możliwości mocniejszego zaangażowania sojuszników. Jednocześnie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo mają pracować w podwyższonym trybie, a szczególne działania mają objąć polsko-ukraińskie przejścia graniczne.
Nie jest to reakcja na zagrożenie, które pojawiło się dopiero 13 września. Już trzy dni wcześniej Tusk mówił publicznie, że Rosja może podejmować działania wymierzone w przejścia na granicy Ukrainy z państwami NATO. Premier wskazywał, że celem Moskwy może być zakłócenie szlaków transportowych i gospodarczych kluczowych dla funkcjonowania Ukrainy.
Seria zdarzeń z ostatnich tygodni sprawia więc, że wypowiedź szefa BBN dotyczy szerszego problemu niż pojedyncze rosyjskie uderzenie. Kluczowym pytaniem pozostaje zakres odpowiedzi NATO, który z jednej strony ma odstraszać Rosję przed kolejnymi działaniami, a z drugiej nie prowadzić do niekontrolowanej eskalacji między Moskwą a Sojuszem.
Źródła:
- „Rzeczpospolita”, „Miarka się przebrała. Szef BBN: NATO powinno odpowiedzieć na ataki Rosji”, publikacja 14 września 2026 r., aktualizacja 15 września 2026 r.
- „Rzeczpospolita”, rozmowa z dowódcą operacyjnym gen. Ireneuszem Nowakiem dotycząca pocisku CH-101 i wydarzeń z 30 lipca 2026 r.
- Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, komunikat z 13 września 2026 r. dotyczący rosyjskich ataków przy granicy i odprawy w RCB.
- Reuters, 13–14 września 2026 r., informacje o atakach w rejonie granicy polsko-ukraińskiej oraz reakcjach przedstawicieli Francji i Niemiec.
- Associated Press, 13 września 2026 r., informacje o ataku w rejonie Jagodina i pociągu z europejskimi politykami.
- Prokuratura Krajowa, komunikat z 31 sierpnia 2026 r. dotyczący śledztwa w sprawie celowego wywołania pożaru w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej.
- Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, informacje dotyczące kierownictwa BBN i zagrożeń związanych z sabotażem oraz ochroną infrastruktury krytycznej.
- Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, komunikat z 30 lipca 2026 r. dotyczący naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i upadku pocisku w rejonie Tarnawy-Kolonii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu