Jedni płacą z przyzwyczajenia albo ze strachu przed karą, inni od lat udają, że problem nie istnieje. Abonament radiowo-telewizyjny to jedna z tych opłat, które od dawna wiszą w powietrzu jak niezałatwiona sprawa sprzed lat. Każdy rząd obiecuje, że coś z tym zrobi. I każdy dotąd poległ. Teraz władza znów zapowiada przełom. Pada nawet konkretna data. Pytanie brzmi: czy tym razem naprawdę do niego dojdzie.
Ile dziś kosztuje publiczne radio i telewizja
Od początku roku Polacy płacą więcej za posiadanie odbiorników. Abonament radiowy wzrósł do 9,50 zł miesięcznie, podczas gdy jeszcze w 2025 roku wynosił 8,70 zł. W przypadku telewizora opłata sięga dziś 30,50 zł, wobec 27,30 zł rok wcześniej. Same kwoty nie wydają się zaporowe, ale skala problemu jest zupełnie gdzie indziej.
Obowiązek płacenia abonamentu od lat ignoruje większość zobowiązanych. Zgodnie z danymi regularnie uiszcza go niespełna 35 procent osób, które powinny to robić. Efekt jest prosty do przewidzenia: media publiczne, które w założeniu miały być finansowane z abonamentu, i tak muszą być ratowane pieniędzmi z budżetu państwa. Co roku to od dwóch do trzech miliardów złotych.
Opłata z innej epoki
Abonament RTV od dawna uchodzi za relikt czasów, gdy telewizor był meblem niemal obowiązkowym, a radio stało na każdej kuchennej półce. W świecie platform streamingowych, internetu, telefonów i komputerów treści są dostępne na żądanie, a tradycyjny podział na odbiorców radia i telewizji przestał odpowiadać temu, jak faktycznie korzystamy z mediów. Co w zamian?
Nowa opłata audiowizualna może pojawić się już w 2027 roku
Jednym z rozważanych rozwiązań jest wprowadzenie opłaty audiowizualnej. Zgodnie z zapowiedziami miałaby ona zacząć obowiązywać od 2027 roku.
Zasada byłaby zupełnie inna niż obecnie. Opłata nie byłaby przypisana do posiadanego sprzętu, lecz do konkretnej osoby. Jej pobieranie mogłoby zostać powiązane z rozliczeniem PIT lub CIT. Kontrolą zajmowałyby się natomiast urzędy skarbowe, a nie Poczta Polska, która obecnie odpowiada za kontrolę obowiązku rejestracji odbiorników i pobór abonamentu.
To oznaczałoby całkowite odejście od obecnego modelu. Nie trzeba byłoby ustalać, czy ktoś posiada telewizor lub radio. Sam fakt podlegania nowej opłacie decydowałby o konieczności jej zapłaty.
Nowa opłata będzie niższa. Jest jednak ważny haczyk
Na pierwszy rzut oka zmiana może wyglądać bardzo korzystnie. Opłata audiowizualna miałaby wynosić około 8-9 zł miesięcznie. W skali roku dawałoby to od 96 do 108 zł. Dla porównania, obecny abonament za telewizor wynosi 30,50 zł miesięcznie. Przy opłacie uiszczanej z góry za cały rok jest to 329 zł. W przypadku samego radia roczna opłata wynosi obecnie 102,60 zł. Nowa opłata byłaby więc zdecydowanie niższa od abonamentu telewizyjnego. Jest jednak istotna różnica, która może całkowicie zmienić rachunek dla gospodarstw domowych.
Obecnie abonament RTV jest związany z gospodarstwem domowym i posiadaniem odbiornika. Nie płaci się osobno za każdą osobę mieszkającą pod jednym adresem. W przypadku opłaty audiowizualnej zasada miałaby być inna. Byłaby ona naliczana od osoby.
To oznacza, że dla większych rodzin rachunek wcale nie musi być niższy. Przy stawce 9 zł miesięcznie czteroosobowe gospodarstwo domowe zapłaciłoby 36 zł miesięcznie, czyli 432 zł rocznie. W takim przypadku nowa opłata byłaby więc wyższa niż obecny roczny abonament telewizyjny.
Kto nie musi płacić abonamentu RTV?
Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie zwolnienia obowiązywałyby po wprowadzeniu opłaty audiowizualnej. To jeden z elementów reformy, który nadal wymaga doprecyzowania.
Obecnie przepisy przewidują zwolnienia z abonamentu RTV dla określonych grup osób. Nie muszą go płacić między innymi seniorzy, którzy ukończyli 75 lat, osoby zaliczone do pierwszej grupy inwalidzkiej oraz weterani będący inwalidami wojennymi lub wojskowymi.
Z obowiązku mogą być również zwolnione osoby, które ukończyły 60 lat i mają prawo do emerytury, której wysokość nie przekracza miesięcznie 50 procent przeciętnego wynagrodzenia.
To właśnie zakres tych zwolnień będzie miał duże znaczenie dla przyszłych rachunków. Jeśli podobne zasady zostaną utrzymane przy opłacie audiowizualnej, część gospodarstw domowych nadal nie będzie musiała jej ponosić. Jeśli jednak katalog zwolnień zostanie zmieniony, reforma może oznaczać dla niektórych osób nowy obowiązek.
Abonament RTV zniknie, ale opłata za media pozostanie
Najważniejsze jest więc to, że ewentualna likwidacja abonamentu RTV nie będzie oznaczała likwidacji finansowania mediów publicznych. Zmienić ma się przede wszystkim sposób pobierania pieniędzy.
Obecny system jest krytykowany za niską ściągalność i powiązanie opłaty z posiadaniem odbiornika. Nowy miałby być prostszy do wyegzekwowania, ponieważ pieniądze byłyby pobierane od osób, a cały mechanizm zostałby powiązany z rozliczeniami podatkowymi.
Na razie pozostaje jednak najważniejsze pytanie: czy tym razem zapowiadana reforma rzeczywiście wejdzie w życie. Abonament RTV był już wielokrotnie przeznaczany do likwidacji, a kolejne pomysły na jego zastąpienie kończyły się na zapowiedziach. Tym razem wskazano jednak konkretny termin. Jeśli przygotowywane rozwiązania zostaną przyjęte, obecny abonament może przejść do historii już w 2027 roku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu