Określa wysokość oprocentowania na polskim rynku międzybankowym, a jego poziom, obok marży banku, bezpośrednio wpływa na wysokość rat kredytów. Mowa o wskaźniku WIBOR, który ma odejść do lamusa. Zastąpi go POLSTR. Choć zmiana jest przedstawiana jako techniczne dostosowanie, preferowanym rozwiązaniem ma być aneks do umowy. Kredytobiorcy obawiają się, czy jego podpisanie nie wpłynie na możliwość dochodzenia roszczeń w przyszłości. Eksperci wskazują, że takie ryzyko może się pojawić.
Czym jest WIBOR i jak wpływa na raty kredytów
WIBOR to wskaźnik określający wysokość oprocentowania na polskim rynku międzybankowym. Mówiąc prościej, jest to stopa procentowa, po jakiej banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze. Ma charakter zmienny, a jego poziom – obok marży banku – bezpośrednio wpływa na wysokość rat kredytów.
To właśnie od WIBOR-u zależy, czy kredytobiorcy płacą wyższe, czy niższe raty. Gdy wskaźnik rośnie wraz ze stopami procentowymi, raty również idą w górę. Jak podkreślają eksperci, wszystko zależy jednak od szerszego kontekstu makroekonomicznego, w jakim funkcjonuje polska gospodarka.
WIBOR odchodzi. Przychodzi POLSTR
Ale nadchodzi wielkazmiana.WIBOR zostanie zastąpiony przez wskaźnik POLSTR. W przypadku nowych umów zmiana ma nastąpić od 1 stycznia 2027 roku. W już zawartych umowach WIBOR może natomiast funkcjonować nawet do 2036 roku. Wcześniejsze przejście na nowy wskaźnik będzie wiązało się z koniecznością zawarcia aneksu do umowy.
Jak wskazuje na łamach serwisu MondayNews adwokat Jakub Bartosiak z kancelarii MBM Legal, znaczenie aneksu może wykraczać poza samą zmianę wskaźnika. W razie przyszłego sporu z bankiem sąd może bowiem potraktować podpisany dokument jako potwierdzenie przez kredytobiorcę wcześniejszych zapisów umowy, zaakceptowanie sposobu jej wykonywania albo nawet rezygnację z części przysługujących mu roszczeń.
– Analizując konkretne oświadczenia i postanowienia aneksu, które mogą najbardziej utrudnić kredytobiorcy przyszły spór z bankiem, przed podpisaniem dokumentu konsument powinien żądać usunięcia zrzeczenia się roszczeń wobec banku wynikających z pierwotnej umowy – tłumaczy Bartosik. - Nie powinien też potwierdzać chęci związania się umową w jej pierwotnym kształcie, a także poświadczać, że w dacie zawarcia umowy otrzymał wszystkie informacje, w pełni rozumiał zasady ustalania oprocentowania – ostrzega ekspert.
Kredytobiorca powinien mieć czas na przeanalizowanie dokumentu
Mecenas Jakub Bartosiak uważa, że znaczenie aneksu będzie zależało także od tego, w jaki sposób banki poinformują klientów o proponowanej zmianie. Jeżeli kredytobiorcy otrzymają rzetelne wyjaśnienia, powinni mieć możliwość spokojnego zapoznania się z dokumentem, zastanowienia nad jego konsekwencjami oraz skonsultowania go z prawnikiem.
– Natomiast nie spodziewam się, żeby ktokolwiek podjął taką decyzję, mając pełną świadomość jej skutków. Być może zmiana zostanie zrekompensowana kredytobiorcom innymi korzyściami – dodaje prawnik.
Sama zmiana WIBOR na POLSTR nie musi być wyłącznie techniczna
Na inny aspekt sprawy wskazuje dr Wanesa Choptiany-Mańka z Uniwersytetu WSB Merito. W przestrzeni publicznej zastąpienie WIBOR przez POLSTR jest często określane jako zmiana o charakterze technicznym. W przypadku kredytobiorców-konsumentów nie będzie jednak można ocenić tego wyłącznie na podstawie samej nazwy reformy. Ostatecznie znaczenie będzie miało to, co dokładnie znajdzie się w przedstawionych klientom aneksach i czy dokumenty ograniczą się do modyfikacji sposobu ustalania oprocentowania.
Kluczowe będzie więc każdorazowe sprawdzenie konkretnego dokumentu. – Jeśli jest to kwestia techniczna, taka jak np. zmiana nazwy wskaźnika, to wystarczyłoby działanie państwa. Skoro preferowanym rozwiązaniem ma być aneks, oznacza to nowe porozumienie między bankiem i kredytobiorcą. Jednak – jak przy każdym porozumieniu – nie ma obowiązku jego zawarcia – komentuje adwokat Jakub Bartosiak z kancelarii MBM Legal.
Brak podpisu nie będzie podstawą do wypowiedzenia umowy
Dr Choptiany-Mańka zwraca również uwagę na rozwiązania przewidziane w obecnym projekcie ustawy. Wynika z niego, że kredytobiorca, który odmówi podpisania aneksu albo nie odpowie na propozycję banku, nie powinien z tego powodu stracić ochrony wynikającej z umowy. Odmowa albo brak odpowiedzi nie będą mogły stanowić podstawy do wypowiedzenia umowy kredytu, postawienia zadłużenia w stan natychmiastowej wymagalności ani jednostronnego podwyższenia marży.
Zdaniem ekspertki takie rozwiązanie jest korzystne z punktu widzenia ochrony konsumentów. Jednocześnie trzeba zachować ostrożność przy ocenie skutków prawnych, ponieważ na tym etapie jest to nadal projekt ustawy. Do czasu zakończenia procesu legislacyjnego jego treść może zostać zmieniona.
– Już teraz widać jednak, że zamysłem ustawodawcy jest dość długi okres przejściowy, w którym wygaszany będzie wskaźnik WIBOR. Z tego powodu sama odmowa podpisania aneksu nie powinna być podejmowana automatycznie, ani pod wpływem presji czasu. W pierwszej kolejności warto ustalić, jakie skutki prawne wywołuje proponowany dokument i czy rzeczywiście ogranicza się on wyłącznie do zmiany wskaźnika referencyjnego, czy ingeruje również w inne prawa i obowiązki stron umowy – podkreśla radca prawny Jarosław Chałas z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.
W aneksie mogą znaleźć się także inne zapisy
Według dr Choptiany-Mańki nie można z góry uznać, że każdy aneks związany z zastąpieniem WIBOR przez POLSTR będzie dla kredytobiorcy obojętny. Na obecnym etapie nie da się jeszcze ocenić tego w odniesieniu do wszystkich przyszłych dokumentów. O ich skutkach prawnych przesądzi bowiem konkretna treść zapisów, a nie sam cel reformy.
W opinii ekspertki banki mogą wykorzystać aneks również do uregulowania innych kwestii związanych z wykonywaniem umowy kredytowej. Chodzi między innymi o ewentualne dodatkowe opłaty lub zmianę spreadu.
– Przed podpisaniem dokumentu kredytobiorca powinien dokładnie zweryfikować, czy aneks nie zawiera dodatkowych oświadczeń lub zapisów wykraczających poza zmianę wskaźnika referencyjnego – dodaje radca prawny Jarosław Chałas. - Szczególną uwagę warto zwrócić na postanowienia dotyczące potwierdzenia prawidłowego wykonywania umowy przez bank, zrzeczenia się ewentualnych roszczeń, uznania wysokości zadłużenia czy klauzul interpretacyjnych odnoszących się do dotychczasowego sposobu wykonywania umowy –zauważa Jarosław Chałas.
Podpisanie aneksu może mieć znaczenie przy sporze z bankiem
Pojawia się więc istotne pytanie, czy zawarcie aneksu może później utrudnić kredytobiorcy dochodzenie roszczeń wobec banku. Adwokat Jakub Bartosiak wskazuje, że nie da się udzielić jednej odpowiedzi, ponieważ wszystko zależy od treści dokumentu. Takiego ryzyka nie można jednak wykluczyć.
Szczególnej uwagi wymagają zwłaszcza zapisy dotyczące rezygnacji z roszczeń, potwierdzenia aktualnego salda zadłużenia czy zaakceptowania postanowień, które mogły być wcześniej kwestionowane jako nieuczciwe.
Jednocześnie podpisanie aneksu nie oznacza automatycznie, że kredytobiorca traci możliwość dochodzenia swoich praw. W ewentualnym postępowaniu sąd nadal może badać pierwotną umowę. Jeżeli była ona nieważna od samego początku, późniejsze zawarcie aneksu co do zasady nie powoduje automatycznego „uzdrowienia” takiej umowy.
– Samo podpisanie aneksu nie powinno automatycznie pozbawiać kredytobiorcy możliwości dochodzenia swoich praw ani przesądzać o zasadności roszczeń banku. Jednocześnie należy liczyć się z tym, że w ewentualnym sporze bank może próbować powoływać się na treść podpisanego dokumentu jako jeden z argumentów procesowych. To, jakie znaczenie nada takiemu aneksowi sąd, będzie zależało przede wszystkim od jego konkretnej treści oraz okoliczności zawarcia. Jeżeli dokument będzie zawierał oświadczenia wykraczające poza techniczną zmianę wskaźnika referencyjnego, mogą one stać się przedmiotem analizy w postępowaniu sądowym – wyjaśnia Jarosław Chałas.
Czy kredytobiorca będzie mógł negocjować aneks?
Osobną kwestią pozostaje możliwość negocjowania zapisów aneksów z bankiem. Dr Choptiany-Mańka zauważa, że przy bardzo dużej liczbie obowiązujących umów trudno zakładać, że banki będą prowadziły indywidualne negocjacje z każdym klientem.
Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem będzie przygotowanie przez banki jednolitych wzorów dokumentów, które następnie zostaną przedstawione kredytobiorcom. W praktyce może to oznaczać niewielkie możliwości zmiany ich treści przez pojedynczego klienta.
Nie oznacza to jednak, że kredytobiorca powinien podpisywać dokument bez wcześniejszego zapoznania się z jego zapisami. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości powinien żądać wyjaśnień, zadawać bankowi pytania i skonsultować treść aneksu przed podjęciem decyzji.
– Nawet w przypadku dokumentów przygotowanych według jednego wzorca warto dokładnie przeanalizować ich treść. Masowy charakter procesu nie zwalnia banków z obowiązku formułowania postanowień zgodnie z prawem ani nie odbiera klientom prawa do oceny ich skutków prawnych. Niewątpliwie kredytobiorcy nie powinni również rezygnować z prób negocjacji z bankiem zapisów proponowanych aneksów oraz innych dokumentów. Warto dokumentować – choćby w postaci korespondencji elektronicznej – wszelkie odmowy ze strony banku – podsumowuje na łamach MondayNews ekspert z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu