– To nie jest paranoja. Ludzie zakrywają twarze, bo muszą – mówi DGP prezydent elekt Białorusi Swietłana Cichanouska. Pytam, czy naprawdę wierzy, że białoruskie służby są teraz w Warszawie, w tłumie ludzi świętujących zakazany przez reżim Dzień Woli. – Ja to wiem. KGB tu jest i obserwuje – odpowiada bez wahania.
Stoimy na placu Trzech Krzyży w morzu biało-czerwono-białych flag. Niektórzy w rękach trzymają zdjęcia więźniów politycznych, inni machają małymi chorągiewkami z białoruskim godłem, między dorosłymi biegają dzieci w ludowych strojach. Nie widać tylko twarzy – zasłaniają je kominiarki, maseczki, szaliki. Nawet tu, w Warszawie, Białorusini narodowe święto wolności muszą obchodzić anonimowo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.