Politycy kalkulują: dymisja Hanny Gronkiewicz-Waltz mogłaby oddać władzę w stolicy w ręce PiS. Referendum albo wybory zaszkodziłyby partii. Plan ujawnienia listy beneficjentów wydaje się desperackim posunięciem, nastawionym na to, by „uwspólnić” problem, tzn. pokazać, że nie tylko urzędnicy kojarzeni z PO mają nieczyste sumienie.
Taka była główna linia obrony Hanny Gronkiewicz-Waltz, która przekonywała, że afery związane ze zwrotem nieruchomości pojawiały się już za prezydentury Lecha Kaczyńskiego (chodzi np. o sprawę działek przy Al. Waszyngtona, którą Kaczyński zgłosił do prokuratury). – Jeszcze nie otrzymaliśmy takiej prośby ze strony władz PO, ale pomysł sam w sobie nie jest zły – przyznaje jeden z urzędników ratusza.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Powiązane

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)