Clapham: Bukmacherzy mogą mieć rację w sprawie Brexitu

Prof. Tim Clapham, psycholog ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim. Fot. Wojciech Górski
Prof. Tim Clapham, psycholog ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim. Fot. Wojciech GórskiForsal.pl
27 maja 2016

Zbliża się decydujący moment dla Wielkiej Brytanii – 23 czerwca odbędzie się głosowanie w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej. Z pobieżnego przejrzenia mediów wynika, że zwolennicy i przeciwnicy Wspólnoty idą łeb w łeb. Lecz jeśli przyjrzymy się sytuacji uważniej, zobaczymy coś dziwnego. Bukmacherzy oceniają szansę wyjścia Wielkiej Brytanii z UE ledwie na 31 proc., a tu przecież wchodzą w rachubę prawdziwe pieniądze (bukmacherzy nie lubią tracić, choć zdarzają się im wpadki, np. kiedy Leicester City zdobył mistrzostwo Anglii w piłce nożnej). Z kolei jeśli popatrzymy na sondaże, to w badaniach telefonicznych, w których pytanie zadaje człowiek, również znacząco przeważają głosy za pozostaniem w UE (w przypadku ostatniego telefonicznego sondażu „Guardiana” – o 10 proc.).

W przypadku sondaży internetowych przewaga przeciwników opuszczenia Unii jest skromniejsza (w ostatnim internetowym sondażu „Guardiana” było to 3 proc.). W obu przypadkach wykorzystano podobną metodę doboru próby. Czyżby Brytyjczycy cierpieli na schizofrenię? Tak, ale nie w większym stopniu niż inne narody.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.