W ekonomii konsensus to wielka rzadkość. Niemniej 85 proc. prominentnych ekonomistów ankietowanych przez IGM Forum zgodziło się, że długoterminowe korzyści z handlu przewyższają koszty zatrudnienia. Pozostali nie mieli zdania, ale nikt temu stwierdzeniu nie zaprzeczył.
Ogół społeczeństwa bywa mniej optymistyczny wobec handlu, jednak różne badania dowodzą, że większość ludzi Zachodu pozostaje przekonana do przewagi korzyści nad stratami związanymi z dominacją wolnego handlu. Powody wydają się oczywiste: na rynek trafia więcej tańszych produktów, co oszczędza nasze portfele. Konkurencja nam służy, nawet jeśli niektórzy na niej tracą.
Podejście zmienia się całkowicie, kiedy pytamy o imigrację. Gdy wspomniane IGM pytało ekonomistów o to, czy życie przeciętnego Amerykanina poprawiłoby się na wskutek imigracji niewykwalifikowanej siły roboczej, już tylko 52 proc. z nich uznało, że „tak”, a reszta była sceptyczna lub niezdecydowana. Ba, 50 proc. uznało, że stopa życiowa niewykwalifikowanych Amerykanów znacząco by spadła, jeśli nie zrównoważono by imigracji działaniami prosocjalnymi. To ciekawe, bo nie ma zrozumiałych powodów, by inaczej oceniać wolny handel i wolne migracje pracowników. W jednym przypadku pracownikowi rodzimej firmy zagrażają zagraniczne produkty, co może go kosztować utratę pracy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.