Prezydent Cypru Nikos Anastasiadis oświadczył we wtorek, że porwanie samolotu linii EgyptAir, który wylądował na lotnisku w Larnace, nie jest związane z terroryzmem. Zapewnił, że władze robią wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo wszystkim pasażerom.

"Czynimy maksymalne wysiłki, by wszyscy zostali uwolnieni (...) oraz by zakończyć ten bezprecedensowy incydent. W każdym razie nie ma to nic wspólnego z terroryzmem" - podkreślił Anastasiadis.

Porywacz, przez egipskie media zidentyfikowany jako Ibrahim Abdel Tawwab Samaha, jest profesorem weterynarii na Uniwersytecie w Aleksandrii - wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej uczelni.

Według cypryjskich mediów na Cyprze mieszka była żona mężczyzny; porywacz miał wcześniej wyrzucić z samolotu adresowany do niej list, a także - jak poinformowały linie EgyptAir - zażądać spotkania z nią.

Reklama

Jak podały miejscowe media, z samolotu wyszły kolejne osoby. Nie jest jasne, ilu ludzi zostało na pokładzie maszyny. Wcześniej EgyptAir informował, że w samolocie przetrzymywanych jest czworo zagranicznych pasażerów oraz załoga.