Bogdan Lis uważa, że Czesław Kiszczak zemścił się zza grobu na "Solidarności" i jej etosie.
Dawny działacz związku skomentował w ten sposób sprawę materiałów obciążających Lecha Wałęsę, znalezionych w domu wdowy po Kiszczaku. Według prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Łukasza Kamińskiego, jest tam między innymi zobowiązanie do współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, podpisane nazwiskiem Wałęsy.
Lis powiedział w PR24, że Kiszczak liczył na to, iż po Okrągłym Stole zostanie zostawiony w spokoju. Tymczasem wytoczono mu proces. Zdaniem Bogdana Lisa, były szef komunistycznego MSW zgromadził w domu dokumenty, które miały zostać ujawnione, aby rozpoczęła się gra, która ma skompromitować Wałęsę i "Solidarność".
"Ci, którzy wezmą udział w tej grze, to wezmą udział w grze Kiszczaka" - dodał Bogdan Lis. Podkreślił, że choć Kiszczak udawał partnera "Solidarności", to w gruncie rzeczy jej nienawidził, gdyż komuniści liczyli, że utrzymają władzę po Okrągłym Stole.
- Wałęsa o archiwum Kiszczaka: Nie może być żadnych materiałów mojego pochodzenia
- Szef IPN: W aktach Kiszczaka jest zobowiązanie TW "Bolka" do współpracy z SB podpisane "Lech Wałęsa"
- Hall o dokumentach znalezionych u Kiszczaka: Wałęsa się posunął za daleko
- Gwiazda: Od trzeciego strajku mieliśmy pewność, że Wałęsa jest agentem bezpieki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu