12 Polaków aresztowanych w Szwecji. Taką decyzję podjął sąd w Sztokholmie. Akt oskarżenia ma być sporządzony najpóźniej 25 lutego.
Reklama

Czternastu mężczyzn - 13 Polaków i jednego Ukraińca - zatrzymano w poniedziałek wieczorem w Nynäshamn, niespełna 60 kilometrów na południe od stolicy Szwecji. Są podejrzani o przygotowywanie podpalenia pobliskiego ośrodka dla uchodźców i napaści na jego mieszkańców. W samochodach zatrzymanych funkcjonariusze znaleźli pałki, noże, metalowe pręty i siekiery.

Już wczoraj po południu sąd podjął decyzję o dwumiesięcznym areszcie dla dwóch Polaków, w wieku 22 i 31 lat, oraz 33-letniego Ukraińca - pod zarzutem przygotowywania aktu przemocy. Ze względu na wiek zwolniono najmłodszego z zatrzymanych, 17-latka, który ma jednak status podejrzanego. Dziś zapadła decyzja o aresztowaniu pozostałych pod tym samym zarzutem.

Informacyjna Agencja Radiowa dowiedziała się w biurze rzecznika prasowego, że ambasada Rzeczpospolitej w Sztokholmie jest w stałym kontakcie zarówno ze szwedzką policją, jak i prokuratorem.

Reklama

Rano przed budynkiem sądu zebrało się około stu Polaków, którzy domagali się wypuszczenia na wolność wszystkich zatrzymanych. Zgromadzonych pilnowało kilkunastu policjantów. Nie doszło do żadnych incydentów, jednak rozpoczęcie posiedzenia sądu zostało opóźnione. Po kilku godzinach większość demonstrujących rozeszła się do domów. Na miejscu zostało około 25 osób, które śledziły to, co działo się na sali sądowej, na ekranach monitorów w sąsiednim pomieszczeniu. Do sali sądowej nie wpuszczono nawet dziennikarzy.
Część aresztowanych mężczyzn mieszka i pracuje w Szwecji, część przyjechała z Polski. Jak ujawnił adwokat jednego z nich, jego klient tłumaczył, że jest turystą i nic nie wie o żadnym planowanym ataku. Do winy nie przyznał się zresztą żaden z zatrzymanych, choć nie zaprzeczali, że wcześniej kontaktowali się ze sobą. Nie potrafili jednak wyjaśnić, co robili w Nynäshamn.


Nieoficjalnie niektóre szwedzkie media i polskie portale podawały, że planowany atak miał być zemstą za to, iż imigrant mieszkający w ośrodku dla uchodźców napastował w lokalnym pociągu młodą Polkę. Jak pisała gazeta "Aftonbladet", mężczyźni w wieku od 17 do 40 lat zwołali się na jednej z zamkniętych grup na Facebooku. Policjanci otrzymali informację o planowanym ataku z kilku niezależnych źródeł, również dzięki infiltracji Internetu.

Trzech z zatrzymanych Polaków miało już kontakt z policją 30 stycznia, gdy w stolicy Szwecji poturbowali kilku obcokrajowców podczas demonstracji przeciwko imigrantom. Zostali na krótko zatrzymani, ostatecznie jednak wypuszczono ich na wolność bez postawienia zarzutów.

W związku z poniedziałkowymi zatrzymaniami wzmocniono ochronę wszystkich ośrodków dla imigrantów w rejonie Sztokholmu.