Zbrojna opozycja w Syrii poniosła dotkliwą stratę. W nalocie, przeprowadzonym przez rosyjskie lotnictwo na wschód od Damaszku, zginął Zahran Allusz - przywódca jednej z najważniejszych grup walczących z reżimem Baszara al-Asada.
Reklama

Sunnickie ugrupowanie Dżajsz al-Islam jest uważane za najlepiej zorganizowanego przeciwnika armii rządowej. Kontroluje wschodnią część syryjskiej stolicy i okoliczne miejscowości, w tym Ghutę, która jest stałym celem nalotów. Właśnie tam mieściło się dowództwo Dżajsz al-Islam, zbombardowane dziś przez Rosjan. W ataku zginął Zahran Allusz.

Przez wielu ekspertów był uznawany za przywódcę rebeliantów w Damaszku - ze względu na silną pozycję ugrupowania, którym kierował. Dżajsz al-Islam walczy zarówno z armią Asada, jak i z dżihadystami z Państwa Islamskiego. Według nieoficjalnych danych, liczy od 15 do 20 tysięcy członków.

W opinii komentatora arabskiej telewizji al-Dżazira, Haszema Ahelbara, Zahran Allusz stanowił bezpośrednie zagrożenie dla prezydenta Baszara al-Asada, a Dżajsz al-Islam jest najlepiej wyszkolonym i uzbrojonym ugrupowaniem rebelianckim w Damaszku. Jego zadaniem miało być przejęcie kontroli nad całym miastem w momencie upadku reżimu.

Armia Asada kontroluje obecnie jedną trzecią terytorium Syrii. Jest wspierana przez oddziały szyickiego Hezbollahu z Libanu, Iranu i Iraku. Jednak największe wsparcie militarne Baszar al-Asad otrzymuje od Rosji, której lotnictwo od trzech miesięcy bombarduje pozycje rebeliantów - twierdząc przy tym, że walczy z terrorystami z Państwa Islamskiego.

Syryjska wojna domowa trwa już prawie 5 lat i kosztowała życie co najmniej 250 tysięcy osób. Ponad 10 milionów musiało opuścić domy.