Nie nagłaśniamy ani nie lekceważymy: tak rząd Włoch zareagował na ostrzeżenie, jakie FBI skierowało do włoskich służb specjalnych. Zwrócono uwagę na szczególne zagrożenie Watykanu oraz katedry i teatru operowego La Scala w Mediolanie.

Jednocześnie na stronie internetowej amerykańskiej ambasady w Rzymie radzi się turystom ze Stanów Zjednoczonych, by trzymali się z daleka od kościołów i większych zgromadzeń. Tak w Rzymie i Mediolanie, jak również w Neapolu i Turynie. Władze włoskie przyjęły to do wiadomości, dodając,że podobne sygnały nadchodzą od wywiadów innych krajów.

A ostrzeżenie skierowane do turystów nie oznacza, że odradza im się przyjazdu do Włoch - podkreślił minister spraw zagranicznych Paolo Gentiloni. Bierzemy poważnie takie sygnały - oświadczył szef dyplomacji - i dodał, że bez tego we Włoszech jest stan alarmu, jak chyba we wszystkich krajach na naszym kontynencie. Prefekt Rzymu Franco Gabrielli ujawnił, iż obawia się ataku terrorystów z powietrza, z wykorzystaniem dronów, i zapewnił o gotowości ich zestrzelenia.

Reklama