Na poligonie w Świętoszowie zapalił się czołg. Czterech żołnierzy zostało rannych. Śledztwo trwa.
Pożar w czołgu Leopard 2 A4 wybuchł podczas ćwiczeń poligonowych w kierowaniu ogniem. Członkowie załogi trafili z oparzeniami do szpitala w Nowej Soli. Placówka nie udziela informacji o ich stanie. Wiadomo jednak, że przebywa tam trzech wojskowych, którzy brali udział w wypadku. – Powołana komisja bada wszelkie okoliczności zdarzenia. Sprawa objęta jest postępowaniem Żandarmerii Wojskowej, a rola amunicji w wypadku jest weryfikowana. O wszelkich wnioskach poinformuję po zakończeniu prac komisji – mówi kapitan Adriana Wołyńska, rzecznik prasowa 10. Brygady Kawalerii Pancernej w Świętoszowie.
W skład komisji wchodzą przedstawiciele z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Żandarmerii Wojskowej i prokuratury wojskowej we Wrocławiu. – Załoga doznała poważnych poparzeń, zwłaszcza twarzy i klatki piersiowej. Badamy, czy zawiniły przyrządy czołgu, amunicja czy ludzie. To, że amunicja się rozcaliła, jest prawdopodobne, ale wciąż prowadzimy czynności. Zatrzymaliśmy te partie pocisków, które były używane w czasie strzelania – wyjaśnia płk Longin Kulik z Prokuratury Wojskowej we Wrocławiu. Do sprawy zostali powołani też biegli z Wojskowego Instytutu Techniki Uzbrojenia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.