Władze Rzymu nie mają pieniędzy na pensje dla strażników miejskich. Jak na filmowym ekranie, z pomocą przychodzi im James Bond...

Kasy miejskie świecą pustkami i zupełnie realne było niebezpieczeństwo, że strażnicy nie dostaną pensji w przyszłym miesiącu. Na szczęście ktoś sobie przypomniał o 143 tysiącach euro, które produkcja 24. już części filmowej sagi o agencie jej królewskiej mości, zapłaciła właśnie strażnikom, za pomoc przy jej realizacji.

Ekipa kręcąca film zatrzymała się w Wiecznym Mieście aż na cztery tygodnie na przełomie lutego i marca tego roku. Mimo iż pracowano głównie w nocy, ruch uliczny z tego powodu sparaliżowany był w kilku dzielnicach. Między innymi w okolicach bazyliki św. Piotra. Skorzystali na tym gromadzący się tam bezdomni. Produkcja filmu poczęstowała ich raz specjalną kolacją, otrzymali też w prezencie eleganckie śpiwory.