Władze Rzymu nie mają pieniędzy na pensje dla strażników miejskich. Jak na filmowym ekranie, z pomocą przychodzi im James Bond...
Kasy miejskie świecą pustkami i zupełnie realne było niebezpieczeństwo, że strażnicy nie dostaną pensji w przyszłym miesiącu. Na szczęście ktoś sobie przypomniał o 143 tysiącach euro, które produkcja 24. już części filmowej sagi o agencie jej królewskiej mości, zapłaciła właśnie strażnikom, za pomoc przy jej realizacji.
- Renzi: Włochy nie są już "chorym człowiekiem Europy"
- Premier Włoch: To nie derby między Angelą Merkel i Aleksisem Tsiprasem
- Włochy: Najwyższe emerytury zostaną zmniejszone. "Złoci emeryci" będą wspomagać biedniejszych
- Samochód-pułapka eksplodował przed konsulatem Włoch w Kairze
- Włochy dadzą parom homoseksualnym dostęp do in vitro?
Ekipa kręcąca film zatrzymała się w Wiecznym Mieście aż na cztery tygodnie na przełomie lutego i marca tego roku. Mimo iż pracowano głównie w nocy, ruch uliczny z tego powodu sparaliżowany był w kilku dzielnicach. Między innymi w okolicach bazyliki św. Piotra. Skorzystali na tym gromadzący się tam bezdomni. Produkcja filmu poczęstowała ich raz specjalną kolacją, otrzymali też w prezencie eleganckie śpiwory.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu