Prawie 20 złotych różnicy miedzy podobnymi zakupami na Słowacji i w Polsce. Kandydat PiS na prezydenta, Andrzej Duda próbował udowodnić, że wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty w Polsce spowoduje wzrost cen.
Europoseł kupił podobne produkty w sklepach największych sieci handlowych na Słowacji oraz w Polsce. W koszyku znajdowały się podstawowe produkty, takie jak sok pomarańczowy, margaryna do smarowania, jajka czy mleko. Na Słowacji Andrzej Duda wydał 13 euro i 29 centów (nieco ponad 54 złote).
- PO: SKOK-i to afera Dudy. Zawiesi kampanię i członkostwo w PiS?
- Wybory prezydenckie 2015: Z 23 komitetów tylko 11 zebrało po sto tysięcy podpisów
- Sasin: Oskarżenie Dudy oparto na materiałach dostarczonych z Kancelarii Prezydenta. To element kampanii wyborczej
- Kowalski zamierza bronić złotówki: Celem dyskusji o euro jest wprowadzenia tej waluty
W Polsce podobne zakupy kosztowały 37 złotych i 2 grosze. Mieszkańcy Milówki, gdzie kandydat PiS robił zakupy, przyznają, że okoliczne sklepy cieszą się popularnością wśród Słowaków. Dzieje się tak z powodu niższych cen. Mieszkańcy w rozmowie z IAR wspominają, że przed wprowadzeniem Euro, na Słowacji zakupy były tańsze niż w Polsce.
Andrzej Duda spotka się jeszcze dzisiaj z mieszkańcami Żywca, Cieszyna i Bielsko Białej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu