Media na froncie walki z faszyzmem i Zachodem. Jak działa rosyjska propaganda?

27 lutego 2015

Środki masowej informacji to dla Kremla oddzielny front zimnej wojny z Zachodem i gorącej wojny z Ukrainą, a pracownicy państwowych mediów to żołnierze na odcinku propagandy

Czy Rosjanie chcą wojny? – zastanawia się cały świat zachodni. „Zapytajcie żołnierzy, którzy leżą pod brzozami. Odpowiedzą wam ich synowie, czy Rosjanie chcą wojny. Nie tylko za swój kraj ginęli żołnierze w tamtej wojnie, ale by ludzie z całej ziemi spokojnie w nocy mogli spać” – brzmią słowa pieśni, która zabrzmiała na państwowym Pierwym Kanale w poniedziałek 23 stycznia. Pieśń była antywojenna, ale rosyjska propaganda nie jest już tak jednoznaczna. Główny przekaz? My wojny z Zachodem nie chcemy, ale...

„Chotiat li russkije wojny?” wybrzmiała nieprzypadkowo. 23 stycznia Rosja obchodzi Dzień Obrońcy Ojczyzny, ogłoszony w 1922 roku na pamiątkę powstania Armii Czerwonej. Dzisiaj to przede wszystkim kolejna okazja do przypomnienia Rosjanom o sile ich wojska. Dlatego telewizja państwowa w porze największej oglądalności, tuż przed programem informacyjnym, puściła koncert pieśni wojskowej, który z widowni oglądał m.in. prezydent Władimir Putin. Byli również goście z bratnich krajów; „Katiuszę” zaśpiewali przyjaciele z Chińskiej Republiki Ludowej. Innych przyjaciół Rosji najwyraźniej brak.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.